Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Czy ryzykujemy, prowadząc firmę w Wielkiej Brytanii

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

W Zjednoczonym Królestwie pomaga się startującym biznesom. Jeśli potrzebujemy czasu na ich rozkręcenie - nie ma przeszkód. Państwo poczeka na nasze podatki, a nawet wesprze finansowo, gdy zbyt mało zarabiamy

Wielu Polaków z biznesowym zacięciem i chęcią pracy na własny rachunek, zrażonych biurokracją, podatkami i wiecznie piętrzącymi się przeciwnościami, wyjechało na Wyspy Brytyjskie. I oczywiście niejedynym powodem był wysoki kurs funta i relatywnie większe zarobki. Nierzadko przedsiębiorczych i chętnych do pracy przyciąga dużo mniejsze niż w Polsce ryzyko biznesowe. Część z nich to specjaliści w danej dziedzinie pracujący na własny rachunek (self-employment) lub na zasadzie partnerstwa biznesowego (partnership). Inni to przedsiębiorcy zakładający firmy limited, czyli odpowiednik polskich spółek z o.o.

Wyzwania dla samozatrudnionych

Polacy będący self-employed w Wielkiej Brytanii to bardzo zróżnicowana grupa fachowców - od szeroko rozumianych budowlańców, po informatyków i architektów. Przeszkoda, jaką dla wielu z nich może być gorsza znajomość języka angielskiego, szybko znika, gdy plusy wynikające z pracy na Wyspach zaczynają procentować. Do podjęcia ryzyka i rozpoczęcia własnej działalności zachęca łatwy i przyjazny system podatkowy, a także probiznesowa polityka brytyjska dla self-employed.

Decydując się na działalność na rynku brytyjskim, nie jesteśmy obciążeni znanymi z Polski comiesięcznymi zaliczkami na rzecz podatku dochodowego oraz składkami zusowskimi niewspółmiernie wysokimi do zarobków. W Zjednoczonym Królestwie po zakończeniu roku fiskalnego na zwrot podatku dochodowego mamy aż 9 miesięcy. Dla rozwijającego się jednoosobowego biznesu pierwsze kilkanaście miesięcy działalności to trudny okres, przeznaczony głównie na poznanie rynku i wyrobienie kontaktów. Relatywnie długie odroczenie w czasie pierwszych należności na rzecz królewskiego skarbca z tytułu podatku dochodowego ma stymulować aktywność gospodarczą i zachęcać do samozatrudnienia. Niestety takiego podejścia brakuje polskiej biurokracji, która wymaga od każdego przedsiębiorcy regularnego pozbywania się gotówki na rzecz fiskusa.

Korzystniej niż w Polsce wygląda dla self-employed na Wyspach również system wpłat na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne, gdzie dokonuje się ich tylko raz na pół roku. Bardzo ważny, a dla niektórych najważniejszy jest próg dochodów wolny od podatku. W roku podatkowym 2012/13 wynosi on 8105 funtów, co daje 156 funtów dochodu tygodniowo nieobjętego zakusami państwa. Sytuacja osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą w Polsce pod każdym względem wygląda dużo gorzej. Częstsze i niekiedy wyższe niż w Wielkiej Brytanii daniny na rzecz państwa wielu specjalistom nie dają wyboru i kierują ich karierę na Wyspy.

Podjęcie działalności na rynku brytyjskim wiąże się z dużo mniejszym ryzykiem finansowym. Więcej pieniędzy zostaje przez dłuższy czas w kieszeni samozatrudniających się. System brytyjski wspiera rozwijające się biznesy i w pełni rozumie, że bez płynności finansowej nie da się prowadzić działalności gospodarczej, a tym bardziej rozpocząć jej od zera.

Jest niedrogo

Firmę w Wielkiej Brytanii Polacy prowadzą nie tylko na zasadzie self-employed. Innym modelem jest prowadzenie firmy limited, czyli spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Taka forma prowadzenia działalności pozwala zatrudniać pracowników, a patrząc z perspektywy prawa - oddzielić odpowiedzialność prywatną od biznesowej. Założyciel lub założyciele spółki z o.o. wnoszą do niej kapitał zakładowy i tylko do tej sumy, spółka może być obciążona w przypadku konfliktu prawnego. Akcjonariusze nie odpowiadają swoim imieniem, a jedynie wkładem wniesionym na rzecz firmy.

Formuła firmy limited została opracowana pod koniec XIX wieku w Niemczech i szybko stała się popularna w całej Europie, trafiając na Wyspy Brytyjskie w 1907 r., a do wolnej Polski w 1919 r. Brytyjska firma limited jest bardzo podobna do polskiej z o.o., z jedną bardzo ważną różnicą. Kapitał zakładowy potrzebny w Polsce to 5000 złotych. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to astronomiczną sumą na rozpoczęcie biznesu w bardziej zaawansowanej formie. Jednak w porównaniu z symbolicznym funtem, potrzebnym brytyjskiemu przedsiębiorcy, zauważymy, jak bardzo nieprzychylne jest biznesowi prawodawstwo nad Wisłą. Teoretycznie jeśli taką samą spółkę chcielibyśmy zarejestrować w Wielkiej Brytanii za nominalną równowartość tego, co potrzeba w Polsce, czyli około tysiąca funtów, na brytyjskie zarobki jest to i tak kwota relatywnie mniejsza niż 5 tys. zł w Polsce. To jednak tylko teoria.

Regulacje dają w praktyce możliwość założenia firmy za cenę bochenka chleba. Przyjmując optymistycznie, że chleb w Polsce kosztuje 3 zł, a minimalny kapitał założycielski spółki z o.o. to 5 tys. zł - polski przedsiębiorca wpłaca równowartość aż 1667 bochenków.

Polacy najczęściej zakładają w Wielkiej Brytanii firmy budowlane, sprzątające, transportowe i sklepy spożywcze w oparciu o firmy limited. Oprócz czasu i potrzebnego sprzętu, czego nie da się uniknąć w żadnym kraju, ryzykują tylko jeden funt, co stanowi niezwykłą zachętę do rozpoczęcia działalności. Podobnie jak w przypadku samozatrudnionych, początkujący biznes promuje się brakiem niewygodnych zaliczek na rzecz podatku dochodowego od przedsiębiorstw. Należy go uiścić w ciągu 9 miesięcy po zakończeniu pierwszego roku działalności. W pierwszych kilkunastu miesiącach fiskus nie rości sobie też praw do wypracowanego dochodu. Daje więcej czasu na obrót i pomnażanie środków. Relatywnie mniejsze są również składki płacone za pracownika przez pracodawcę w ramach National Insurance Contibutions, odpowiednika polskich składek ZUS. Korzystniej wygląda również system rozliczeń z podatku od towarów i usług. Dla firm przy obrocie do 77 tys. funtów naliczanie klientom i rozliczanie podatku VAT nie jest obowiązkowe, a jedynie fakultatywne. Daje to przedsiębiorcy możliwość wyboru sposobu prowadzenia i zarządzania finansami firmy. W Polsce przynależność do reżimu vatowskiego jest z góry nałożona na konkretne branże i opiera się na comiesięcznych lub kwartalnych sprawozdaniach. W Wielkiej Brytanii podatnik VAT rozlicza wyłącznie kwartalnie przyjęty i zapłacony podatek, co jest kolejnym rozwiązaniem mającym odwlekać w czasie odpływ kapitału z firmy.

System socjalny

Mniejsze obciążenia finansowe zmniejszające ryzyko biznesowe dla ambitnych przedsiębiorców z Polski, to niejedyny "wabik" oferowany w Zjednoczonym Królestwie. Kolejnym jest system socjalny, bardziej rozbudowany i hojniejszy niż w Polsce.

Dla osób zatrudnionych na umowę o pracę oraz dla samozatrudnionych, którzy mają niskie dochody, brytyjski system socjalny oferuje wsparcie finansowe w postaci zasiłku Working Tax Credit. Jest to jeden z najbardziej popularnych zasiłków otrzymywanych przez Polaków na Wyspach. Jego wielkość i dostępność jest uzależniona od wieku, wymiaru pracy i sytuacji rodzinnej.

Możliwość zakwalifikowania się do uzyskania płatności w ramach Working Tax Credit mają bezdzietne, samotne osoby powyżej 25. roku życia i pracujące minimum 30 godzin tygodniowo. Posiadając pod opieką minimum jedno dziecko poniżej 18. roku życia, osoby samotne muszą pracować minimum 16 godzin tygodniowo. Dla par pułap ten jest ustalony na poziomie 24 godzin tygodniowo.

W bieżącym roku podatkowym 2012/13 kwota przewidziana dla samotnego niskozarabiającego to nawet do 2710 funtów rocznie. Pary lub rodzice samotnie wychowujący dzieci mogą otrzymać 3870 funtów. Rodzice kwalifikujący się do Working Tax Credit stają się automatycznie beneficjentami Child Tax Credit w kwocie zasiłku maksimum do 3235 funtów rocznie. Górne roczne zarobki osoby samotnej ubiegającej się o zasiłek to 13 tys. funtów, a dla pary 18 tys. W Wielkiej Brytanii państwo wspiera posiadanie dzieci poprzez wsparcie finansowe nawet dla osób lepiej zarabiających, dla których również przewidziany jest Child Tax Credit. Dla pary z jednym dzieckiem, łączne dochody muszą się obecnie zamknąć w kwocie 41 200 funtów.

W Polsce uzyskanie pomocy w wychowywaniu dzieci jest bardzo trudne i dostępne tylko dla najbiedniejszych. Polscy przedsiębiorcy będący rodzicami, nawet zarabiający niewiele, patrzą z zazdrością na brytyjskich przedsiębiorców, których łączny dochód roczny to równowartość ponad 200 tys. zł, a nadal są wspierani przez państwo.

Perspektywa otrzymania wsparcia socjalnego w razie problemów z rozwinięciem działalności i uzyskaniem wystarczającego dochodu jest bardzo kusząca. Emigranci w Wielkiej Brytanii bardzo sobie chwalą ten przyjazny system.

Wśród Polaków, jak i wśród samych Brytyjczyków i emigrantów innych nacji można jednak spotkać osoby, które przedsiębiorczość rozumieją w sposób odmienny od kanonu. Samozatrudnieni, np. fotografowie, przyjmują część swoich dochodów od klientów w gotówce "do ręki" i zaniżają swój oficjalny dochód. W Polsce stopa wolna od podatku jest tak niska, że zachęca do całkowitego przejścia do szarej strefy. Oprócz tego, że są w ten sposób w stanie zmieścić się w wysokim progu wolnym od podatku dochodowego (8105 funtów), to niskie zarobki umożliwiają im ubieganie się o kolejne zasiłki. Oprócz wsparcia finansowego w ramach Working Tax Credit uzyskują dostęp do pozostałych "benefitów", takich, jak wspomniany już Child Tax Credit oraz Child Benefit i Housing Benefit.

Child Benefit jest stały i dla pierwszego dziecka wynosi 20,30 funtów tygodniowo (1055,60 funtów rocznie), a dla każdego następnego 13,40 funtów tygodniowo (696,80 funtów rocznie). Choć nie są to wysokie stawki miesięczne, to rodzice odkładający zasiłek na osobne konto i przekazując dziecku zgromadzoną kwotę po uzyskaniu przez nie pełnoletności, zapewniają mu finansowy start w dorosłość. Housing Benefit to dofinansowanie do mieszkania. Jego wielkość oraz warunki przyznania są bardzo zróżnicowane.

Podkreślić należy, iż w wyniku kryzysu gospodarczego oraz potrzeby ograniczenia wydatków budżetowych system socjalny uległ w ostatnim czasie głębokim reformom. W roku podatkowym 2012/13 rząd premiera Davida Camerona dokonał ogromnych cięć w wydatkach, zaostrzając warunki i zmniejszając realne kwoty przyznawane w ramach zasiłków socjalnych. Pomimo to system wygląda bardzo kusząco i stanowi doskonałe uzupełnienie kolejnych "wabików" zachęcających do rozwijania działalności na Wyspach.

@RY1@i02/2012/176/i02.2012.176.215000600.802.jpg@RY2@

Monika Sharma, właścicielka biura księgowo-doradczego Mega Business Services Ltd.

Monika Sharma

właścicielka biura księgowo-doradczego Mega Business Services Ltd.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.