Żywi i broni. Ale nie lubi polityków
Szanse osiągnięcia sukcesu w biznesie Grzegorz Dzik, szef Impelu, ocenia dużo niżej niż 20 lat temu. Na początku 2000 roku atmosfera dla przedsiębiorców była, jego zdaniem, znacznie bardziej przyjazna
- Lubię wyzwana, mobilizują mnie do zwiększonego wysiłku - mówi Grzegorz Dzik, prezes Grupy Impel. Dziś jego najważniejszym celem jest zwiększenie sprzedaży o 50 proc. w kolejnych trzech latach. Do Grzegorza Dzika należy niemal 42 proc. akcji GI, kolejne 29 proc. to własność jego wspólnika Józefa Biegaja.
Od sprzątania do ochrony
Grzegorz Dzik, absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Wrocławskiej, karierę rozpoczynał skromnie. Jako student pracował przy produkcji kuchenek we Wrozamecie. Skłonność do udoskonalania rozwiązań sprawiła, że zaczął wykonywać pracę dwa razy efektywniej, co pozwoliło mu szybko awansować na brygadzistę. Jednak dopiero praca w jednym ze studenckich biur usługowych i objęcie dyrektorskiego fotela sprawiły, że zaczął kierować pracą innych osób. Impel wraz ze wspólnikiem Józefem Biegajem założył na początku zmian ustrojowych w Polsce, w roku 1990.
Początkowo firma sprzątała pomieszczenia biurowe we Wrocławiu. Od początku przez 10 lat całość zysków Dzik reinwestował w rozwój firmy. W zdobywaniu nowych kontraktów pomagały te zdobyte kilka lat wcześniej w studenckim biurze.
Marka Impel stała się szerzej rozpoznawalna, gdy firma zdobyła kontrakt na sprzątanie wrocławskiego ośrodka telewizji publicznej. W kolejnych latach Grzegorz Dzik starał się zdywersyfikować działalność gospodarczą.
Impel zaczął zajmować się m.in. ochroną osób i mienia, zarządzaniem nieruchomościami czy cateringiem. Jak sam dziś wspomina, receptą na sukces było stawianie sobie wysokich wymagań każdego dnia zamiast wyszukiwania odległych, często trudnych do sprecyzowania celów.
Za przełomowy moment w rozwoju grupy kapitałowej uznaje dziś decyzję o wejściu na Giełdę Papierów Wartościowych.
- Pracuje się gorzej, bo informacje o wynikach są publiczne - mówi Dzik. Podkreśla jednak, że obecność na rynku kapitałowym wymogła wyższe wymagania i podniesienie standardów biznesowych, m.in. ciągłą walkę o rentowność.
Trudnym krokiem w dojrzałym życiu biznesowym był podział Grupy Impel na poszczególne spółki i oddanie części władzy. Dzięki temu prowadzone przedsięwzięcia nabrały nowego impetu. - Trudne sytuacje to moja specjalność. Wyzwalają nowe możliwości i zmuszają do podejmowania decyzji - dodaje Dzik. Nie szczędzi gorzkich słów polityce. - W Polsce występuje trwałe ryzyko prawne. Gdy politycy zaczynają mówić o zmianie ustaw, jak wielu przedsiębiorców zaczynam się denerwować. Przedsiębiorca musi przewidzieć na 3 - 4 lata do przodu sytuację gospodarczą, a zmiany prawne, które mogą mieć wpływ na rentowność zawieranych kontraktów, komplikują biznesplany - mówi. Zdaniem Grzegorza Dzika w płacę minimalną należałoby wpisać mechanizmy, które dałyby możliwość prognozowania skali jej zmian.
W konsekwencji szanse przeżycia dla przedsiębiorców obecnie zaczynających swoją przygodę z biznesem ocenia dużo niżej niż 21 lat temu. - Przedsiębiorczość musi mieć glebę, kiedyś była ona żyźniejsza - ocenia Dzik.
Jak być przedsiębiorcą
Nie zmieniły się za to jego zdaniem wymogi co do bycia przedsiębiorcą - To balans odwagi, umiejętności ważenia ryzyka, bycia konsekwentnym, a w obecnych czasach także gotowość do przeprowadzania zmian - mówi Dzik. Większość niepowodzeń biznesowych wynika jego zdaniem ze złego rozeznania swoich kompetencji. Dzik wyróżnia bowiem trzy kluczowe grupy: specjalistów, menedżerów i przedsiębiorców. Menedżerowie mają pod sobą ludzi, których muszą motywować do działania. Z kolei przedsiębiorca musi umieć zauważyć szanse, następnie podjąć ryzyko, skalkulować je i zapewnić płynność finansową. - Trzeba trzymać się swoich predyspozycji - zauważa Dzik.
Gałęziami, na których szybkie tempo rozwoju liczy obecnie Grzegorz Dzik, są outsourcing usług IT, acounting, HR obejmujący m.in. usługi zarządzania kosztem pracy i audyty w tych zakresach. Wartość tego rynku szacuje się dziś na 25 mld zł. - Jest to ogromny potencjał, który zamierzamy wykorzystać. Do tej pory realizowaliśmy usługi w tym zakresie łącznie dla 40 spółek z Grupy Impel m.in. z branży ochrony, usług porządkowych, pracy czasowej czy cateringu. Specjalistyczne doświadczenie, które nabyliśmy, sprawdza się podczas obsługi klientów zewnętrznych - podsumowuje.
Jego ambicje nie ograniczają się jednak do pola czysto biznesowego. Jest m.in. przewodniczącym rady Fundacji "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową", prezesem Izby Gospodarczej oraz konsulem honorowym Ukrainy. Nagradzały go także organizacje pozarządowe. Jest kawalerem Orderu Uśmiechu, jedynego odznaczenia przyznawanego w Polsce przez dzieci. Sama Grupa Impel należy do grona największych pracodawców osób niepełnosprawnych w naszym kraju.
@RY1@i02/2012/025/i02.2012.025.00000160b.808.jpg@RY2@
Dzisiaj biznes jest inny niż jeszcze 20 lat temu. Dużo trudniej utrzymać firmę, także przez polityków - nie kryje szef Impelu
40 000 tyle osób pracuje dla Grupy Impel
4000 tyle przedsiębiorstw w Polsce obsługuje Grupa Impel
8000 w tylu obiektach sprząta Impel
1400 tyle sztuk broni mają pracownicy Impela pracujący w ochronie
60 000 tyle posiłków wydają dziennie pracownicy
Radosław Miętus
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu