Inwestycja w działający lokal skraca drogę do zysków
Przybywa sieci, które decydują się na oddanie swoich salonów firmowych w zarządzanie franczyzobiorcom
Do niedawna taki model biznesowy obowiązywał w Mc’Donalds. Obecnie w ten sposób postępuje już co najmniej kilkanaście sieci, wśród których branżę gastronomiczną reprezentuje też Sphinks, odzieżową Top Secret, a sektor wyposażenia wnętrz BoConcept czy AlmiDecor. Zdaniem ekspertów rynku franczyzowego przekazywanie w ręce franczyzobiorców rozkręconego już biznesu ma swoje zalety, jak i wady.
Wśród plusów trzeba na pewno wymienić to, że inwestor przejmuje działającą już placówkę, która jest przetestowana, ma swoją historię i pozycję na rynku. To oznacza, że ma również swoich stałych klientów, przez co można na niej zarabiać od pierwszych dni. To sprawia, że koszty wejścia w taką franczyzę są większe niż w przypadku biznesu, z którym startuje się od zera.
Drożej i taniej
To można uznać za wadę, bo trzeba na starcie dysponować dużo wyższym kapitałem własnym. Na pierwszy rzut oka koszty wydają się większe nawet kilkakrotnie. Opłata franczyzowa obejmuje bowiem w takiej sytuacji nie tylko przekazywane know-how, ale wykończenie i wyposażenie placówki. - Odchodzą jednak wydatki inwestycyjne, które w przypadku sieci odzieżowej czy gastronomicznej wynoszą nawet kilkaset tysięcy złotych. Nie ponosi się też kosztów rozruchu biznesu. Zatem po zsumowaniu wszystkich nakładów może się okazać, że wcale nie jest drożej - tłumaczy Karina Korczyńska, prawnik, menedżer działu doradztwa we franczyzie w firmie Profit System.
Są sieci, które swoje działające placówki przekazują operatorom nieodpłatnie. - Restaurator prowadzi lokal według wyznaczonych standardów i procedur, bez konieczności inwestowania własnych środków w lokal, przy wykorzystaniu własnego personelu. W zamian otrzymuje wynagrodzenie w postaci określonego procentu od miesięcznej sprzedaży netto zrealizowanej w lokalu oraz określony procent z zysku, jaki wypracowała restauracja - tłumaczy Dorota Cacek, wiceprezes zarządu Sfinks Polska.
Uwaga na ryzyko
Taki model działania jest korzystny dla ewentualnego franczyzobiorcy, ale przejęcie działającego lokalu nie oznacza braku ryzyka niepowodzenia biznesu. Zawsze trzeba się bowiem liczyć z tym, że popsuje się koniunktura na rynku, albo w okolicy pojawi się silna konkurencja, która odbierze klientów.
Z tego względu eksperci doradzają zachowanie dużej ostrożności przy wyborze partnera biznesowego, zupełnie tak, jak przy otwieraniu biznesu franczyzowego od podstaw. Szczególnie że zmiana strategii działania bywa odpowiedzią sieci na nasilające się spowolnienie gospodarcze, które przekłada się na jej wyniki. Pieniądze pozyskane od franczyzobiorców to zatem szansa na podreperowanie budżetu. Ale to także sposób na obniżenie kosztów prowadzonej działalności. Utrzymanie lokalu należy bowiem do franczyzobiorcy. A jak wiadomo w centrach handlowych wynajęcie powierzchni nie jest tanie.
- Menedżerowie sieci mają jednak świadomość, że inwestorzy są w stanie lepiej zapanować nad biznesem. Nie mają skrupułów, by dokonać potrzebnych cięć w wydatkach. Pracując osobiście w placówce, mogą też ograniczyć nakłady na zatrudnienie pracowników - tłumaczy Karina Korczyńska.
Dlatego trzeba dokładnie sprawdzić franczyzodawcę, zanim ulokuje się u niego oszczędności życia. A dokładnie sprawdzić, jak wygląda jego sytuacja finansowa, jaką ma opinię na rynku, wśród dotychczasowych franczyzobiorców i pracowników.
Poza tym należy dokładnemu oglądowi poddać lokal, który franczyzobiorca ma w planach przejąć. Wiąże się to oczywiście z zajrzeniem do osiąganych przez niego wyników finansowych.
- Franczyzodawca powinien również udzielić informacji na temat sprzedaży osiąganej przez placówkę, wielkości paragonów, średniego paragonu płaconego przez klienta. Powinien też ujawnić koszty utrzymania lokalu. Nie musi natomiast dzielić się danymi na temat wydatków na marketing czy zatrudnienie personelu - wymienia Korczyńska.
Należy poza tym sprawdzić, dlaczego dotychczasowy właściciel chce przekazać sklep franczyzobiorcy. - Podejrzeń można nabrać, gdy sklepy są wyprzedawane nagle jako okazja. Pośpiech franczyzodawcy może wynikać z wewnętrznych problemów - podpowiada Karolina Kazuła, menedżer w Profit System.
Jak się zabezpieczyć
W dobrych systemach nie powinno być problemu z uzyskaniem projektu umowy franczyzowej do analizy. Warto rozważyć zaopiniowanie dokumentów przez kancelarię prawną lub firmę doradczą. Jeśli franczyzodawca nie godzi się na ich udostępnienie, powinno być to sygnałem, że nie ma uczciwych zamiarów. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zawarcie takiej umowy, która przenosi na franczyzobiorcę własność przejmowanego przez niego lokalu. Wówczas w razie bankructwa sieci zostaje mu powierzchnia, na której może ruszyć z nowym biznesem. O ile w przypadku lokali usytuowanych przy ulicach miast nie powinno być problemu z wynegocjowaniem takiego zapisu w umowie, to niestety zarządcy centrów handlowych wciąż wolą, by najemcą powierzchni była sieć, a nie pojedynczy inwestor.
- Firmy nie ogłaszają jednak upadłości nagle. Franczyzobiorcy mają więc czas na to, by zorientować się, że popadła ona w poważne tarapaty. W takiej sytuacji zawsze można próbować rozwiązać umowę z franczyzodawcą czy zmienić jej zapisy na swoją korzyść. Odzyskanie pieniędzy od bankruta nie jest jednak łatwe - podkreśla Karina Korczyńska.
Eksperci polecają również, by tam, gdzie jest to możliwe, godzić się na branie towaru w komis. Wówczas jego właścicielem jest sieć, a franczyzobiorca otrzymuje prowizję od sprzedaży. Przy takim modelu nie blokuje się środków własnych, które trzeba by było wyłożyć na zakup towaru do sklepu. Nie ma też problemu w sytuacji, gdy towar się nie sprzeda. System prowizyjny jest już rozpowszechniony w branży odzieżowej. Powoli jednak wkracza w inne sektory. Z nowych sieci proponuje go np. Almi Decor.
@RY1@i02/2013/195/i02.2013.195.13000040e.803.jpg@RY2@
Liczba sieci franczyzowych w Polsce
@RY1@i02/2013/195/i02.2013.195.13000040e.804.jpg@RY2@
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu