Celny strzał w rynkową próżnię
W tym roku WB oraz jej cztery spółki zależne po raz pierwszy w 15-letniej historii zrealizują zamówienia na ponad 200 mln zł i podwoją rentowność działalności
- Tegoroczne zamówienia eksportowe na blisko 60 mln euro będziemy realizować do 2016 roku, kolejne kontrakty negocjujemy. Mamy kilku stałych odbiorców, jak Szwecja, Słowacja, Węgry, USA czy Malezja - mówi Piotr Wojciechowski, prezes WB Electronics.
Historia firmy rozpoczęła się w latach 80. Piotr Wojciechowski po ukończeniu Politechniki Warszawskiej stanął przed dylematem: pracować za grosze na uczelni czy rozwijać biznes na własny rachunek. Wybrał drugie rozwiązanie i założył warsztat rzemieślniczy, w którym produkował aparaty słuchowe. Wymagało to nie tylko dużej wiedzy, ale też zaawansowanej technologii. Lecz dla prezesa WBE to był tylko poligon doświadczalny, preludium do poważniejszego biznesu. Z wojskiem. Zaczęło się od UKART, kalkulatora dla artylerzystów do przeliczania danych potrzebnych do prowadzenia ognia. To był strzał w dziesiątkę. Potem przyszły kolejne projekty.
Ale największą furorę z gamy produktów WBE zrobił Fonet, czyli system łączności pokładowej dla pojazdów lądowych. Nie tylko daje pełne możliwości cyfrowej wymiany danych między poszczególnymi wozami, ale umożliwia także ich komunikację z dowództwem. Na dodatek zastępuje w pojazdach interkomy.
Upadek komunizmu i natowskie aspiracje Polski ułatwiły WBE wejście na rynek.
Modernizująca się armia potrzebowała nowoczesnego sprzętu, a krajowi dostawcy - jak Kasprzak - bankrutowali. Wojska często nie było stać na drogie zachodnie systemy walki czy łączności, a musiało je posiadać, jeśli mieliśmy zostać przyjęci do Paktu. Ożarowska firma wbiła się w niszę. - Jeżeli mamy rynkową próżnię, a potrafimy zrobić coś dobrze, po prostu trzeba to zrobić. Oto tajemnica sukcesu - mówi Wojciechowski. Tym, którzy chcieliby pójść ich śladem, doradza obserwację rynku.
- Trzeba w porę wychwycić potrzeby klienta. Ten, kto zrobi to pierwszy, wygrywa - mówi Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Electronics.
Tak było z systemem Fonet. Dziś jest montowany we wszystkich nowych wozach bojowych Rosomak, ale już w 2003 r. po raz pierwszy wprawił w osłupienie możnych rynku zbrojeniowego. To mała polska firma, a nie BAE Systems czy Thales, wygrała przetarg na wyposażenie wozów walki radioelektronicznej w Szwecji.
- Ja odpowiadam za zarządzanie spółką, Adam wymyśla nowe produkty - mówi Wojciechowski.
WB Electronics to także prawdziwa mekka dla innych naukowców. Na 700 osób zatrudnionych ponad 300 to inżynierowie.
@RY1@i02/2013/189/i02.2013.189.21400020e.803.jpg@RY2@
Piotr Wojciechowski, prezes WB Elektronics
@RY1@i02/2013/189/i02.2013.189.21400020e.804.jpg@RY2@
Adam Bartosiewicz, wiceprezes WB Elektronics
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu