W Norwegii Bilfinger uniezależnia się od GDDKiA
Budownictwo
Są już pierwsze owoce strategii ekspansji zagranicznej i pozyskiwania kontraktów energetycznych, która została wdrożona przez Bilfingera z powodu strat poniesionych na budowie dróg. Spółka w ostatnich dniach zdobyła dwa nowe kontrakty warte w sumie 700 mln zł.
Polski oddział Bilfingera podpisał umowę na budowę do końca 2015 r. 320-metrowego mostu w Vinstra w Norwegii. Wartość umowy - 75 mln zł. To kontrakt z drugiej ręki: inwestorem jest norweski zarząd dróg Statensvegvesen, ale Bilfinger zrealizuje zadanie dla firmy AF Gruppen, której brakuje wykonawcy mostów. Od października koncern buduje też 19-przęsłowy most Tresfjord w Molde nad Morzem Norweskim za 320 mln zł. Jak usłyszeliśmy, we wrześniu firma weźmie udział w co najmniej dwóch kolejnych przetargach na norweskim rynku.
Druga umowa z tego tygodnia to kontrakt na budowę instalacji odsiarczania spalin w Elektrowni Turów dla Polskiej Grupy Energetycznej. Bilfinger Infrastructure wygrał to zlecenie w konsorcjum z BabcockNoell, czyli spółką należącą do tej samej grupy kapitałowej. Inwestycja musi się zakończyć do marca 2016 r. Wartość kontraktu to 625 mln zł.
Bilfinger rozważał wycofanie się z rynku drogowego w Polsce. Czy nowe kontrakty spoza sektora przyspieszą ten krok? Koncern zapowiada, że nie przekreśla realizacji kontraktów dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale nie będzie brał udziału w wojnie cenowej.
- Nadal jesteśmy mocno zainteresowani kontraktami drogowymi, ale tylko jeśli warunki kontraktowe będą do zaakceptowania. Zawsze racjonalnie kalkulujemy ryzyko - mówi DGP Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Infrastructure.
W ramach restrukturyzacji firma zwolniła w tym roku 400 z 1,2 tys. pracowników.
Konrad Majszyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu