Polskie małe firmy inwestują mniej niż zachodnie
Czy na rynku widać jakieś nowe tendencje w ofercie dla mikroprzedsiębiorstw?
Daje się zauważyć, że o ile wcześniej banki przygotowywały propozycje finansowe, biorąc za punkt wyjścia dostępne produkty i tworząc z nich nie do końca spójne zestawy różnych instrumentów, o tyle obecnie zaczyna się od konkretnych i przeanalizowanych potrzeb klientów. Dlatego dostępne teraz pakiety w większości przypadków realnie wspomagają prowadzenie biznesu.
Proszę o przykłady.
Zilustruję ten trend odnosząc się do oferty naszego banku. Po integracji oferty Raiffeisena i Polbanku dla firm mikro mamy siedem precyzyjnie sprofilowanych pakietów, co plasuje nas pod tym względem w połowie bankowej stawki. Naszym najmłodszym dzieckiem jest konto R-Direct. To idealnie rozwiązanie dla osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą, w tym dla start-upów. Wciąż niewiele instytucji oferuje konta o niskich kosztach dla firm, które mają niewielkie obroty. Nasz rachunek jest bezpłatny, z darmowymi przelewami do ZUS i urzędów skarbowych. Zakłada się go przez internet lub telefon i wystarczy do tego wyłącznie dowód osobisty. Można skorzystać też z linii kredytowej do 50 tys. zł.
Jakie pakiety są najpopularniejsze?
Warto zwrócić uwagę, że popularność nie zależy od ceny, a firmy z pomocą bankowych doradców dobierają pakiety odpowiednie do własnych potrzeb w zależności np. od liczby wykonywanych przelewów czy specyfiki działalności jako np. eksporter. I znowu odniosę się do naszych doświadczeń. Zauważamy, że wielu klientów wybiera pakiet walutowy, który jest powiązany z platformą wymiany R-Dealer, pozwalającą na wymianę walut po atrakcyjnych kursach przez internet czy urządzenia mobilne. Przy określonym poziomie wymiany rachunek walutowy prowadzony jest za darmo. Z kolei pakiet oszczędnościowy przygotowaliśmy dla tych podmiotów, które posiadają nadwyżki finansowe. Do rachunku dołączyliśmy więc konto oszczędnościowe oprocentowane na 2,5 proc. Pakiet terminalowy przeznaczony jest dla punktów handlowo-usługowych przyjmujących płatności kartami. Dostarczamy im terminale do akceptacji kart, a po przekroczeniu 10 tys. zł obrotu na terminalu prowadzimy konto za darmo.
To jednak tylko obsługa transakcyjna. A co z kredytami?
Firmy mikro mają do dyspozycji kredyty zabezpieczone i niezabezpieczone, na inwestycje i na bieżącą działalność. Do finansowania obrotu wyśmienicie nadaje się faktoring, który u nas jest bardzo wygodny, bo faktury przekazuje się bankowi wyłącznie w formie elektronicznej. Firmom mikro zaoferujemy też za chwilę kredyty obrotowe zabezpieczone gwarancjami de minimis Banku Gospodarstwa Krajowego. Wcześniej były one u nas dostępne jedynie dla większych przedsiębiorstw. Kredytów udzielamy jednak firmom z dłuższym stażem rynkowym.
Dlaczego?
Dane pokazują, że 70 proc. nowych firm kończy żywot przed upływem dwóch lat. Zwykle nie mają one wystarczających zabezpieczeń. Pewną pomocą mogą okazać się właśnie gwarancje de minimis, ale i one nie rozwiążą w pełni tego problemu. Mikroprzedsiębiorstwa to zwykle spółki jednoosobowe lub rodzinne, w których kapitał osobisty miesza się z firmowym. Do tego mają duży udział obrotu gotówkowego, trudnego do analizy i weryfikacji. Dla banków ocena ryzyka takich klientów jest utrudniona.
Ale jednak równocześnie ten sam klient, gdy idzie do banku jako osoba fizyczna, bez problemu dostanie kartę kredytową, kredyt w ROR, kredyt gotówkowy.
Pamiętajmy, że osoba fizyczna też nie dostanie karty kredytowej czy kredytu bez weryfikacji. Bank musi sprawdzić historię kredytową pożyczkobiorcy, czy jest zatrudniony i w jakiej formie, jakie ma wpływy na konto. W przypadku mikrofirm jest podobnie. Tak samo muszą one udowodnić, że mają stały dochód, płacą ZUS i podatki, a to najlepiej zweryfikować przez bankowość transakcyjną, czyli długotrwałą relację opartą na pakietach rozliczeniowych. Inną sprawą jest, że bardzo trudno w Polsce przekonać firmę, że pewne limity zadłużenia są dla niej samej groźne.
Aż tak bardzo się różnimy od rynków rozwiniętych?
Nasz rynek w porównaniu z krajami Unii Europejskiej charakteryzuje większy ilościowy udział małych firm. Tworzą one więcej miejsc pracy - 38 proc. wobec średnio 30 proc. w UE, a także mają wyższy udział w obrotach - 24 proc. wobec 18 proc. w UE. Przedsiębiorcom w Polsce zdarza się jednak przeceniać zdolność do obsługi zadłużenia. My uważamy, że bezpiecznym poziomem długu jest 25 proc. obrotów, a często oczekiwania przedsiębiorców są wyższe. Z drugiej strony apetyt na realizację inwestycji w sektorze małych firm w Polsce jest niższy niż na Zachodzie. Dodatkowo 75 proc. małych firm dokonuje inwestycji korzystając z własnych środków, ok. 20 proc. posiłkuje się kredytem i tylko 5 proc. leasingiem.
Czy wszystkich traktujecie równo, czy jednak są jakieś grupy firm, które mogą liczyć na specjalne względy?
Wyodrębniliśmy np. segment profesjonalistów. W 11 grupach zawodowych ryzyko oceniamy jako znacznie niższe od średniej. Innymi słowy możemy być pewni, że lekarz, który potrzebuje kredytu na własny gabinet i skończył studia kierunkowe, ma duże szanse na to, że jego praktyka będzie rentowna. To samo dotyczy osób zajmujących się działalnością naukową i techniczną czy handlem hurtowym i detalicznym. W tych obszarach działalności rentowność będzie z pewnością wyższa niż w przypadku działalności związanej z transportem, gospodarką magazynową czy budownictwem. W przypadku tych ostatnich branż brak odpowiednich zabezpieczeń może spowodować, że szanse na otrzymanie finansowania będą niewielkie.
@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.05000050i.802.jpg@RY2@
Andrzej Święch dyrektor departamentu bankowości małych przedsiębiorstw Raiffeisen Polbank
Andrzej Święch
dyrektor departamentu bankowości małych przedsiębiorstw Raiffeisen Polbank
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu