Instrument dla sektora małych i średnich firm uszyty na miarę
Dzięki gwarancjom Banku Gospodarstwa Krajowego firmy będą mogły wziąć z banków ponad 8 mld zł kredytów
Przede wszystkim wciąż jeszcze stosunkowo nowy produkt na rynku kolosalnie zwiększa popularność gwarancji jako metody zabezpieczenia zaciąganego zobowiązania finansowego. Wbrew pozorom gwarancje komercyjne nie są instrumentem powszechnie dostępnym. Część banków nie umożliwia tego sposobu zabezpieczania kredytów. Wszystko przez brak porozumienia z jakąkolwiek instytucją, najczęściej towarzystwem ubezpieczeniowym, co do warunków, na których miałaby ona przyjmować pozycję gwaranta dla kredytów udzielanych przedsiębiorcom przez dany bank. Kością niezgody pozostaje również cena, za jaką właściciele firm starający się o pożyczkę mogliby nabywać taką gwarancję. Wszystko to prowadzi do zasygnalizowanego wcześniej problemu braku dostępności gwarancji jako sposobu zabezpieczenia kredytów w części banków.
Tymczasem gwarancje de minimis oferuje już kilkanaście banków, w tym praktycznie wszyscy najwięksi rynkowi gracze. Co ciekawe, nawet ci, którzy nie mają w ofercie gwarancji jako produktu komercyjnego.
Istotne w tym przypadku są również ujednolicone formalne zasady przyznawania gwarancji. Niezależnie do którego z banków mających podpisaną umowę z BGK wybierze się przedsiębiorca, spotka się z tymi samymi warunkami. Co więcej, wie, czego się spodziewać, bo wymogi otrzymania gwarancji zostały z góry określone.
Wśród najważniejszych z nich należy wymienić niski koszt, który wiąże się ze skorzystaniem z opisywanego instrumentu. Za pierwszy rok obowiązywania zabezpieczenia klient nie ponosi żadnych kosztów, a w drugim płaci na rzecz BGK równowartość zaledwie 0,5 proc. kwoty gwarancji. Za porównywalny komercyjny produkt przyszłoby mu zapłacić kilka procent gwarantowanej sumy rocznie, co w przypadku wysokich kwot kredytu robi wrażenie. Jest również często barierą nie do przejścia, bo opłaty za gwarancję znacząco wpływają na koszty kredytu i przedsiębiorcy nie kalkuluje się jego zaciągnięcie. W przypadku gwarancji de minimis ten problem jeśli nie znika całkowicie, to na pewno zostaje w znacznym stopniu ograniczony.
Niewątpliwie wyjściem naprzeciw potrzebom przedsiębiorców jest możliwość załatwienia wszelkich formalności w banku kredytującym. Właściciele firm nie muszą jednocześnie kontaktować się z instytucją, która ma im pożyczyć pieniądze, oraz z BGK, który daje zabezpieczenie dla zaciąganego kredytu. Wystarczy współpraca jedynie z tą pierwszą. Nie trzeba więc oddzielnie starać się o kredyt, a z drugiej strony o gwarancję. Co więcej, w tym uproszczonym trybie wypełnienie i rozpatrzenie wniosków o gwarancję de minimis jest wolne od jakichkolwiek opłat. W bankach warto prosić o kontakt z przeszkolonymi pracownikami, którzy pomogą na miejscu wypełnić wszystkie dokumenty.
Wszystkie te plusy nie miałyby jednak większego znaczenia, gdyby nie duża dostępność produktu. Beneficjentem gwarancji mogą być mikro, mali i średni przedsiębiorcy, przy czym rodzaj prowadzonej działalności - z niewielkimi wyjątkami - nie ma znaczenia. Liczy się to, czy mają zdolność kredytową. Tę ostatnią ocenia bezpośrednio bank, do którego przedsiębiorca zwróci się z wnioskiem o udzielenie kredytu.
W takiej sytuacji właściciele firm mogą jednak zapytać: skoro gwarancje są przeznaczone jedynie dla przedsiębiorców w dobrej kondycji, bo tylko tacy mają zdolność, to czy nie burzy to całej idei ich uruchomienia. Otóż nie. Po pierwsze trudno wyobrazić sobie stan, w którym państwo (bo de facto to ono za pośrednictwem BGK oferuje opisywany produkt) gwarantowałoby kredyty nierzetelnym przedsiębiorcom. Oprócz wymienionych wcześniej atutów istotą całego mechanizmu jest pomoc przedstawicielom sektora MSP w dostępie do kredytów firmowych, którzy do tej pory - choć w dosyć dobrej formie finansowej - nie mogli ich utrzymać, bo albo brakowało im zabezpieczenia, albo nie chcieli zbytnio obciążać swojego majątku. Do takiego grona należą na przykład początkujący przedsiębiorcy czy osoby, które z jednej strony starają się o kredyt, ale jednocześnie chcą swobodnie dysponować swoim majątkiem.
Gwarancje de minimis mogą również doprowadzić do wzmożenia akcji kredytowej. To ważne, bo banki nie pożyczają pieniędzy już tak chętnie, jak jeszcze kilka lat temu. Potrzebna jest odpowiednia skala obrotów, najlepiej poparta pozytywną historią kredytową, a spełnienie tych wymogów może być problematyczne w czasie spowolnienia gospodarczego. Gwarancje BGK dają niejako receptę na ten problem. W końcu któż mógłby być lepszym gwarantem kredytów obrotowych dla firm, jeśli nie państwo? Z szacunków BGK przedstawionych w momencie uruchamiania programu pomocy de minimis wynika, że oczekiwany poziom kredytów firmowych wygenerowanych w pierwszym roku dzięki wprowadzeniu gwarancji to 8,3 mld zł. Po pierwszych kilkunastu tygodniach funkcjonowania programu dane z banków sugerują, że to może się udać.
@RY1@i02/2013/103/i02.2013.103.05000040d.802.jpg@RY2@
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu