Województwo łódzkie stawia na Azję
Po raz kolejny odbędzie się w Łodzi Międzynarodowy Kongres Biznesowy. Tematem jutrzejszego spotkania przedstawicieli świata biznesu, polityki i kultury będą nowe możliwości współpracy między Azją a Europą
Władze regionu i organizacje samorządowe, szczególnie Alliance Francaise oraz Łódzka Agencja Rozwoju Regionalnego, chcą - dzięki organizowanym misjom, spotkaniom, konferencjom - przybliżyć współpracę azjatyckich i europejskich firm działających w sektorach: informatyka, chemia, farmacja, energie odnawialne, budownictwo.
Od kilku już lat region odwiedzają delegacje hinduskich, chińskich, tajwańskich i pochodzących z byłych republik radzieckich przedsiębiorców. Hindusi są np. zainteresowani świadczeniem usług dla firm w dziedzinie informatyki i inwestowaniem w infrastrukturę. Chińczycy odwiedzali zakłady przetwórstwa żywności w Łowiczu oraz zakłady mleczarskie w regionie. Jerik Utembajew, ambasador Kazachstanu w Polsce, zapoznawał się z kolei z możliwościami wykorzystywania złóż geotermalnych w Uniejowie. Uznał też, że Port Lotniczy Łódź może stanowić wspaniałe miejsce przeładunkowe dla towarów z Kazachstanu, które jego kraj wysyła do Europy. Azerbejdżan nawiązał kontakty naukowe. Podpisana została umowa o współpracy pomiędzy Uniwersytetem w Baku i Unjiwersytetem Łódzkim oraz porozumienie zakładające pomoc Instytutu Europejskiego w dostosowaniu prawa azerbejdżańskiego do prawa unijnego i wyszkoleniu azerbejdżańskich urzędników.
- Atrakcyjność inwestycyjna województwa łódzkiego położonego w centrum Polski, na skrzyżowaniu głównych szlaków drogowych i kolejowych jest bezsporna - przekonuje Witold Stępień, marszałek województwa. - Mamy wszelkie predyspozycje, by rozwijać kontakty biznesowe, wzbogacając ogólnopolską strategię współpracy między naszymi krajami, regionami i firmami. W jego ocenie rozbudowywana infrastruktura komunikacyjna i biznesowa - w tym port lotniczy, sieć dróg i szlaków kolejowych z jednym z największych w Europie Środkowej terminali przeładunkowych, centra logistyczne - oferują nowe możliwości inwestowania i zwiększania konkurencyjności działających tam firm. Pomaga w tym Hatrans - operator pierwszego polskiego pociągu towarowego na linii Łódź - Chengdu. Z jej usług korzystają między innymi firmy: Dell, Gillette, P&G czy Hutchinson. Dzięki temu czas tranzytu towarów z Europy do Chin skrócił się o połowę w porównaniu z drogą morską. Jest też dużo tańszy od transportu lotniczego.
W nawiązywaniu kontaktów aktywnie pomaga biznesmenom firma Mazars. - Stworzyliśmy w naszym polskim biurze zespół ds. klientów azjatyckich - Asian Desk - wyjaśnia Michel Kiviatkowski, partner zarządzający Mazars w Polsce. - Jest to szczególny dla nas segment rynku, wymaga zrozumienia nie tylko potrzeb klienta związanych z realizowaną inwestycją i dostosowania do nich konkretnych rozwiązań, ale także znajomości kultury kraju pochodzenia klienta.
Kiviatkowski zaznacza, że zdarzają się np. zapytania od chińskiego klienta o listę międzynarodowych szkół w Polsce albo prośby o asystę w zwiedzaniu Warszawy.
- Wśród naszych klientów są też i takie firmy, które stawiały pierwsze kroki na polskim rynku wraz z nami jeszcze w latach 90. Należy do nich m.in. wietnamska firma z sektora spożywczego, dla której na początku działalności w Polsce świadczyliśmy usługi doradztwa prawno-podatkowego - informuje partner. - Obecnie jesteśmy audytorem tej firmy we wszystkich krajach, w których działa - dodaje.
Pomocne są też izby handlowe, np. Polsko-Indyjska Izba Przemysłowo-Handlowa. Jej wiceszef Amit Lath, który jednocześnie jest prezesem największego w Polsce importera tekstyliów z Indii - Grupy Sharda, oraz ambasadorem marki i założycielem Polska India Business House, zapewnia, że Hindusi Polaków traktują bardzo poważnie, a Indie to szansa dla naszego biznesu na zdobycie ogromnych rynków zbytu.
- W Indiach przedsiębiorcy płacą wysokie podatki, m.in. dlatego chętnie inwestują za granicą. Zagraniczne przedsiębiorstwa w tym kraju muszą płacić 40-procentowe podatki, a miejscowe firmy 30-procentowe - wyjaśnia Lath.
W potencjał Łodzi wierzą zwłaszcza ci inwestorzy, którzy są tu obecni od lat. Dalkia, jeden z największych dostarczycieli energii w Polsce, uczestniczy w największych przedsięwzięciach inwestycyjnych w mieście. - Nie na darmo kiedyś nazwano Łódź ziemią obiecaną. Tak, jak w czasach wielkich fabrykantów, tak i teraz miasto jest szczególnym miejscem na inwestycyjnej mapie Polski. Kiedy obserwuję, jak kolejne koncerny budują tutaj swoje zakłady i jak zmienia się architektura Łodzi, to rosną moje oczekiwania wobec niej - twierdzi Jacky Lacombe, prezes Dalkia Łódź.
@RY1@i02/2013/097/i02.2013.097.00000090a.802.jpg@RY2@
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu