Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Na gwarancje na ten rok mamy 5 mld zł

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Daniluk: Kredyt czy pożyczka są bardziej sprawiedliwe niż dotacje

Czy przy podziale środków z UE lepszy jest system zwrotny, czy dotacyjny?

Na pewno są obszary - np. prace badawczo-rozwojowe, finansowanie szkoleń - gdzie system dotacyjny się sprawdza choćby dlatego, że trudno wyliczyć tam stopę zwrotu. Ale w przypadku mikro i małych firm system dotacyjny może zaburzyć warunki lokalnej konkurencji. Wsparcie dostaje przedsiębiorca, który lepiej wypełnił wniosek, a nie lepiej działa.

To demagogia. Wnioski są oceniane, a projekty rozliczane. Nie można wziąć pieniędzy i wydać je na dowolny cel.

Ale przy dotacjach nie można uzyskać efektu dźwigni, pieniądze nie wracają do instytucji je rozdzielających i nie wspierają kolejnych przedsiębiorców. Kredyt czy pożyczka są sprawiedliwe. Piekarz, który nie potrafi zarobić na spłatę kredytu, albo go nie dostanie, albo go nie spłaci i zbankrutuje. Ale piekarz, który nie jest w stanie zarabiać, może wziąć dotację i uniemożliwić jej wzięcie temu przedsiębiorczemu.

Jeśli nie jest w stanie zarobić, to będzie musiał zwrócić dotację. Skądś musi mieć wkład własny i pieniądze na finansowanie inwestycji, zanim wpłyną kolejne transze dotacji.

System zwrotny dyscyplinuje. Zmusza do rozwoju, przedsiębiorczości. Choćby dlatego, że raz niespłacony kredyt blokuje zaciągnięcie kolejnego. Dlatego mam nadzieję, że w kolejnej perspektywie instrumentów zwrotnych będzie więcej.

BGK popiera instrumenty zwrotne, bo to jest w jego interesie. Zarządza nimi. Kiedy pierwsi przedsiębiorcy z Mazowsza będą mogli skorzystać z pożyczek z programu JEREMIE? I dlaczego ten program jest tylko w pięciu województwach?

Na Mazowszu umowy z pośrednikami finansowymi, którzy będą dystrybuowali te środki, podpiszemy w czerwcu. Latem wybrani przez BGK pośrednicy finansowi powinni już udzielać MSP kredytów i pożyczek oraz poręczeń. Obecnie program działa w pięciu województwach, bo tylu marszałków podpisało umowy z BGK.

Jaki jest efekt?

Do tej pory inicjatywa JEREMIE wsparła ponad 10 tysięcy mikro, małych i średnich firm w całej Polsce. Wśród branż najczęściej wspieranych w ramach tego programu dominują handel hurtowy i detaliczny, budownictwo oraz przetwórstwo przemysłowe. Ich udział w portfelu wynosi blisko 60 proc. W ujęciu ilościowym przeważa wsparcie firm mikro - stanowią blisko 80 proc. wspartych MSP, dalej są firmy małe - niecałe 18 proc. liczby wszystkich wspartych MSP. Firmy średnie to niecałe 2 proc. wspartych przedsiębiorstw. Warto tutaj zwrócić uwagę, że blisko 24 proc. wszystkich dotychczas wspartych firm to start-upy, przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą, którzy otrzymali wsparcie w wysokości ponad 290 mln zł.

Niektórzy pośrednicy, którzy udzielają pożyczek w ramach JEREMIE, dają początkującym firmom oprocentowanie nieprzekraczające 4 proc., a u innych jest ono o kilka punktów wyższe. Maksymalne wysokości pożyczek też się różnią.

Różnice w wysokości pożyczek wynikają z ustaleń z marszałkami województw. W przypadku oprocentowania to sami pośrednicy określają ryzyko klientów. Ponieważ są to środki zwrotne, to pożyczki muszą mieć niską szkodowość. Środki muszą wracać.

Nadal nie rozumiem, skąd różnice w oprocentowaniu. Dlaczego nie ma takiego samego oprocentowania u wszystkich? I o jakich pośrednikach mówimy?

Rolę pośredników finansowych mogą odgrywać fundusze pożyczkowe, fundusze poręczeniowe, banki komercyjne i spółdzielcze, jak również stowarzyszenia i fundacje, których celem jest rozwój i wspieranie przedsiębiorczości. Przyjęte rozwiązanie zakłada udzielanie wsparcia przedsiębiorcom na zasadach rynkowych bądź dozwolonej pomocy publicznej de minimis. To pośrednik decyduje, który model stosuje. Nie każdy przedsiębiorca może skorzystać z pomocy de minimis - wtedy muszą być zastosowane warunki rynkowe. Takie rozwiązanie zostało ustalone wspólnie z marszałkami.

Czy na takie pożyczki można wziąć gwarancje de minimis, przeznaczone dla początkujących przedsiębiorców i firm niemających wystarczających zabezpieczeń?

Staramy się nie łączyć tych dwóch środków pomocowych, bo moglibyśmy przekroczyć próg pomocy publicznej. Gwarancje de minimis mogą pokrywać w Polsce do 60 proc. ryzyka kredytowego. W połączeniu z preferencyjnymi pożyczkami mogłoby się okazać, że pomoc publiczna przekracza dopuszczone przez KE 70 proc. wartości inwestycji. Mali przedsiębiorcy mogliby zostać zmuszeni do zwrotu tych środków.

De minimis to pierwsze gwarancje, które faktycznie trafiają do przedsiębiorców.

W ciągu półtora miesiąca od startu programu uzyskało je 1,7 tys. mikro, małych i średnich przedsiębiorstw na 350 mln zł, co pozwoli na sfinansowanie kredytów o wartości 580 mln zł. Ale pula jest dużo wyższa. Możemy udzielić gwarancji na 30 mld zł, co przekłada się na potencjalną akcję kredytową w wysokości niemal 50 mld zł. W tym roku zamierzamy na gwarancje wydać 5 mld zł, co potencjalnie może przełożyć się na zabezpieczenie 29 tys. kredytów.

@RY1@i02/2013/097/i02.2013.097.00000130b.802.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Dariusz Daniluk, prezes BGK

Rozmawiała Beata Tomaszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.