Cel Axa TFI: duża poprawa rentowności
Spółka wprowadza strategię, dzięki której w przyszłym roku ma osiągnąć pierwszy zysk netto
Axa TFI przez trzy lata od startu osiągnęło niespełna 1-proc. udział w polskim rynku. W 2011 r. spółka zaliczyła ujemny wynik finansowy na poziomie 7 mln zł, a w ubiegłym roku zgodnie z planem zmniejszyła stratę do 5 mln zł. W funduszach otwartych firma zgromadziła 1 mld zł aktywów. To nie jest skala, która zadowala właścicieli, i dlatego zdecydowali się na zmianę strategii. Teraz fundusze Axa TFI będą wspierane w pozyskiwaniu aktywów przez spółki ubezpieczeniowe z grupy oraz przez dystrybutorów zewnętrznych.
- Spółka pierwotnie miała być rentowna w 2015 r., ale po zmianie strategii już w 2013 r. planujemy znaczną poprawę wyniku finansowego. Zysk mamy osiągnąć w 2014 r., w kolejnych latach zwrot z kapitału i znaczne zwiększenie udziałów w rynku - ujawnia Maciej Bombol, nowy prezes Axa TFI. Najprawdopodobniej celem będzie przynajmniej potrojenie udziału w rynku.
Nowy prezes deklaruje, że nie zmieni procesu inwestycyjnego, ale pod lupę weźmie niektóre produkty. Jedną z pierwszych jego decyzji była rezygnacja z części akcyjnej w Axa FIO Subfunduszu Antyinflacyjnym. - Zrezygnowaliśmy z kilkuprocentowego udziału akcji, bo niepotrzebnie wnosiły ryzyko rynku akcji. Teraz portfel koncentruje się na dłużnych funduszach globalnych Axa z domieszką polskich papierów komercyjnych i obligacji rządowych o krótszym terminie zapadalności. Zwiększyliśmy zaangażowanie subfunduszu w dług korporacji zagranicznych z 20 do 50 proc. Szacujemy, że pozwoli to nam osiągnąć stopę zwrotu na poziomie 5-6 proc. w ciągu 12 miesięcy - tłumaczy Maciej Bombol.
Na inwestowanie w obligacje korporacji zagranicznych nastawiony jest teraz również fundusz zamknięty niepubliczny Axa FIZ Globalnych Obligacji. - Jego kapitał lokowany jest w jednostki ponad 40 funduszy globalnych Axa Group inwestujących w papiery dłużne w różnych częściach świata. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy miał stopę zwrotu 4,9 proc. W efekcie, podchodząc ostrożnie, oczekujemy zwrotu z inwestycji na poziomie 6-8 proc. w ciągu kolejnych 12 miesięcy - wyjaśnia Bombol.
W jego opinii obligacje korporacji zagranicznych są znacznie bezpieczniejsze niż polskich. - W Polsce emitentów o akceptowalnej dla nas wiarygodności kredytowej jest nie więcej niż 30. Dlatego trudno zbudować w miarę bezpieczny portfel inwestycyjny oparty wyłącznie na papierach dłużnych polskich firm. Nie zamierzamy zaś rozszerzać portfela o papiery bardziej rentowne, ale też znacznie bardziej ryzykowne, bo to może się źle skończyć, o czym świadczą przykłady niektórych TFI - mówi szef Axa TFI.
Nie wierzy także w polską giełdę w perspektywie najbliższych tygodni. - W ubiegłym roku polska giełda urosła o ponad 20 proc. Dlatego w tym roku widać stopniowy napływ kapitału do funduszy akcyjnych. Ubiegłoroczny wynik jest nie do powtórzenia, gdyż poprawy koniunktury w gospodarce można oczekiwać najwcześniej w drugim półroczu - twierdzi Maciej Bombol. - Koniunkturze na GPW nie sprzyja także tocząca się właśnie dyskusja nad przyszłością systemu emerytalnego. Dlatego też warto się zainteresować akcjami spółek zagranicznych, szczególnie z amerykańskich i europejskich giełd - dodaje.
W jego opinii w tym roku trudno będzie także zarobić funduszom inwestującym w obligacje polskiego rządu. - Nie wierzę, że rentowności obligacji mogą się istotnie obniżyć z obecnych poziomów - mówi. Dlatego sądzę, że fundusze skarbowych papierów dłużnych nie zarobią w tym roku więcej niż 2 proc. - dodaje.
110 mld zł wynosiła w 2012 r. wartość otwartych funduszy inwestycyjnych w Polsce
1 mld zł to wartość aktywów zgromadzonych w funduszach otwartych Axa TFI
13 z 54 działających w Polsce TFI w 2012 r. przynosiło straty
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu