Kłopotliwe polisy OC: straty i skargi
Ubezpieczenia
Rzecznik ubezpieczonych zbiera coraz więcej skarg na działalność firm ubezpieczeniowych. Najwięcej dotyczy najmniej dochodowej części ich biznesu - polis komunikacyjnych. W porównaniu z 2011 r. liczba skarg zwiększyła się o 6,4 proc. W 2012 r. w sumie złożono ich prawie 15,3 tys.
Wśród dziesięciu towarzystw o największym udziale w rynku klienci relatywnie najrzadziej skarżyli się na Ergo Hestię, a najczęściej na inną firmę z tej grupy kapitałowej - Moje Towarzystwo Ubezpieczeniowe.
Ponad 53 proc. niezadowolonych ubezpieczonych narzekało na złą jakość obsługi przy ubezpieczeniach komunikacyjnych. Kierowcy skarżyli się na to, że firmy odmawiały uznania, w całości lub w części, roszczenia o odszkodowanie, postępowania były prowadzone opieszale, towarzystwa nie wyjaśniały swych decyzji i odmawiały wglądu w akta. Klienci wskazywali też, że ubezpieczyciele często zaniżają wartość pojazdu w stanie sprzed szkody, a zawyżają wartość wraku czy pozostałości.
- Zawsze największy procent skarg dotyczył OC komunikacyjnego, bo po prostu jest to najbardziej powszechne ubezpieczenie - wskazuje Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Niezadowolenie posiadaczy komunikacyjnych polis wzrosło, mimo że średnie odszkodowanie i świadczenie z OC zwiększyło się o ok. 8 proc., do 5409 zł. PIU wyliczyła, że w 2012 r. na obowiązkowych ubezpieczeniach od odpowiedzialności cywilnej branża straciła blisko 430 mln zł (równocześnie 6 mld zł zarobiła na polisach autocasco).
Drugie miejsce pod względem liczby skarg zajęły ubezpieczenia na życie. Klienci skarżyli się na zbyt niską kwotę naliczonego świadczenia z tytułu zawieranych przed laty umów, tj. ubezpieczenia posagowego zaopatrzenia dzieci bądź też umowy ubezpieczenia renty odroczonej.
Zauważalnie zwiększyła się liczba niezadowolonych z polis związanych z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Skargi zgłaszali głównie ludzie starsi, którym nie wytłumaczono, że muszą wpłacać określoną kwotę przez 10 i więcej lat. Gdy chcieli pieniądze odzyskać, okazywało się, że całość zdeponowanych środków pochłonęły opłaty likwidacyjne.
W ocenie Adama Sankowskiego, szefa Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych, wzrost liczby skarg jednoznacznie wskazuje na to, że branża ubezpieczeniowa musi popracować nad mechanizmami podnoszącymi jakość obsługi.
@RY1@i02/2013/054/i02.2013.054.000001400.802.jpg@RY2@
Im niżej tym lepiej
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu