Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Nie warto kupować kota w worku

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Inwestycja w hotele, jak każda inna, niesie za sobą pewne ryzyko. Można je jednak zminimalizować

Jaki może być najgorszy scenariusz? Taki, że upada operator obiektu i drobny inwestor zostaje z pokojem, na który nie ma najemców, a tym samym - gwarantowanych zysków. - Dlatego tak istotne jest, aby inwestować w hotele, których operatorzy mają już doświadczenie w zarządzaniu tego typu obiektami - tłumaczą eksperci. Zdarza się, że spółki bez doświadczenia na tym rynku budują apartamentowce np. nad morzem, a następnie sprzedają pokoje indywidualnym klientom, obiecując wysokie zyski. W praktyce okazuje się, że nie zadbały o odpowiednią infrastrukturę albo nie potrafią ściągnąć turystów poza sezonem, w efekcie czego przedsięwzięcie staje się nierentowne i operator upada, a właściciele są zdani sami na siebie - muszą szukać nowego operatora albo na własną rękę wynajmować swoje lokale.

Poza doświadczeniem operatora warto zwracać uwagę także na inne kwestie. - Choćby to, czy operator ten sam również jest inwestorem, czyli np. buduje za własne pieniądze część wspólną jak restauracje, centrum spa etc. Jeżeli tak, to możemy być pewni, że bardziej będzie mu zależało na zyskach, wysokim obłożeniu hotelu, standardzie obiektu, jakości usług itp. - tłumaczy Tomasz Malicki, general manager w CondoHotels Group.

Istotną kwestią jest również położenie obiektu. Teoretycznie wakacyjne kurorty wydają się w tym wypadku najlepszym wyborem, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że zazwyczaj pełne są tylko przez kilka tygodni czy miesięcy w roku. - Dlatego bardzo istotne jest to, jak hotel radzi sobie z obłożeniem poza okresem wakacji czy ferii. Dopiero to jest w stanie zagwarantować przedsięwzięciu rentowność - uważa Krzysztof Wiśniewski, udziałowiec Invest Nosalowy Dwór. Dodaje, że w przypadku czterogwiazdkowego Grand Nosalowy Dwór średnie obłożenie roczne wynosi aż 68 proc. Między innymi dzięki temu, że poza sezonem hotel stawia na turystów z zagranicy oraz klientów biznesowych. Jak istotni w ostatecznym rozrachunku są ci ostatni, pokazuje również przykład Villi Port należącej do CondoHotels Group. Indywidualni turyści stanowią tylko 27 proc. klientów hotelu. Reszta to goście grupowi, konferencyjni i korporacyjni.

Łukasz Bąk

lukasz.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.