Jaka polityka, takie dywidendy
Za rządów koalicji PO-PSL kontrolowane przez państwo spółki wypłacały wysokie dywidendy, bo trzeba było łatać dziury w finansach publicznych. W rekordowym 2009 r. państwo zgarnęło z tego tytułu ponad 8,3 mld zł, co stanowiło 3 proc. wszystkich dochodów budżetu. Podobnie było w 2012 r. Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość wahadło wychyliło się w drugą stronę - spółki, nad którymi kontrolę ma państwo, radykalnie ograniczyły dzielenie się zyskiem z akcjonariuszami. Na ten rok w ustawie budżetowej zapisano wpływy z dywidend i wypłat z zysku w wysokości 2,4 mld zł (0,7 proc. zaplanowanych dochodów). Ale i tego skromnego planu nie uda się zrealizować. Powód? Pieniądze dużo bardziej przydadzą się w firmach niż w znajdującym się w dobrej kondycji budżecie. Dzięki temu kontrolowane spółki mogą realizować polityczne cele PiS - repolonizować gospodarkę i ratować górnictwo. ⒸⓅ A2
Tomasz Jóźwik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu