Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Bankowość a la pomodoro

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Polski sektor bankowy od wielu lat postrzegany jest na świecie jako bardzo innowacyjny, czego potwierdzeniem niewątpliwie są liczne nagrody zdobywane w międzynarodowych konkursach. Również w ramach rankingu "Gwiazdy bankowości 2016" banki miały możliwość dania wyrazu swej innowacyjności. Do oceny kapituły zostało zgłoszonych aż 34 ciekawych innowacji, jednak banki wykorzystały łącznie "tylko" 60 proc. możliwych miejsce (regulamin dopuszczał możliwość zgłoszenia maksymalnie trzech innowacji przez każdego z uczestników). Ponad 10 proc. startujących w rankingu banków nie zgłosiło żadnej innowacji. Ukazał się nam więc obraz bardzo zróżnicowany: z jednej strony są banki bardzo innowacyjne, które prawdopodobnie miały problem z ograniczeniem się jedynie do trzech propozycji w ciągu roku, a z drugiej są takie, które nie przykładają wagi do działań innowacyjnych.

Równolegle do rozwoju sektora bankowego istnieje tzw. sektor fintech - ogólnoświatowe określenie będące połączeniem słów FIN-ancial oraz TECH-nologies, co można przetłumaczyć jako finansowe technologie. Zjawisko ciekawe i perspektywiczne, ale ostatnio mocno zdewaluowane. Obserwujemy bowiem prawdziwą modę na fintech - samozwańcze fintechy wyrastają dookoła jak przysłowiowe grzyby po deszczu - aspirują do tego grona firmy od wczesnych start-upów do dojrzałych korporacji. Fintech tu, fintech tam... My mamy tego dosyć i zamiast fintech mówimy: "pomidor". Bo tak naprawdę nie chodzi tutaj o żadne tytuły, blask fleszy, lecz o stworzenie czegoś, co docenią klienci, co poprawi ich zadowolenie, zwiększy użyteczność lub obniży koszt tego, co jest dostępne dzisiaj.

Teoretycznie pomidory mają pewne istotne przewagi nad bankami. I nie chodzi tutaj o kreatywność, bo tej bankom naprawdę nie brakuje, ale o elastyczność i szybkość działania. Jednakże w realu rynek ten jest bardzo trudny. Najlepiej świadczy o tym fakt, że jeszcze nie tak dawno temu pomidory stawiały się ponad bankami, chciały je zniszczyć. Można było usłyszeć o nadchodzącej rewolucji, kończącej się erze tradycyjnych banków. Dziś pomidory zmieniają front, chcą współpracować z bankami... Chcą się sprzedać albo uzyskać kapitał na dalszy rozwój, dostęp do bazy klientów, który pozwoli na szybką adaptację ich rozwiązań i osiągnięcie realnego sukcesu. Banki z kolei zastanawiają się, co robić - będąc lekko zaniepokojone rosnącą konkurencją. Niektóre z nich dostrzegają możliwe synergie z takiej współpracy... ale znalezienie prawdziwego pomidora dojrzewającego w słońcu z uprawy ekologicznej nie jest łatwe. Statystyki są nieubłagane, chociażby na przykładzie programu PwC Startup Collider. Zgłosiło się do niego ponad 6000 kandydatów, z czego po wielu etapach eliminacji wybrano 13 perspektywicznych, z których pewnie maksymalnie połowie uda się odnieść sukces rynkowy. Oznacza to, że ten smaczny pomidor to jedynie jeden na 1000. Rodzi się więc naturalne pytanie, jak go znaleźć?

Banki podejmują już pewne działania w tym zakresie. Tworzą wewnętrzne programy rozwoju innowacji, różnego typu inkubatory i akceleratory. Z uwagą obserwują pojawiające się na całym świecie rozwiązania. Czy to wystarczy? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zawsze jest szansa, że i ślepej kurze trafi się ziarno. Ale żeby prawdopodobieństwo sukcesu było większe, trzeba podejść do rzeczy w inny sposób. Po pierwsze, warto skorzystać z doświadczeń profesjonalnych inwestorów, funduszy venture capital czy profesjonalnych firm doradczych mających sukcesy w tego typu działaniach. Po drugie, jeśli chcemy traktować te poszukiwania bardzo poważnie, konieczny jest specjalny, zaangażowany zespół, a także wysiłek, cierpliwość i determinacja. Po trzecie, potrzebny jest odpowiedni kapitał pozwalający inwestować na różnym etapie rozwoju firm oraz dający komfort pomylenia się. Na pewno na nic się zdadzą puste deklaracje i pozorowane działania. Nie można udawać, trzeba podejmować odważne decyzje w sytuacjach, gdy "business case" nie do końca jest jasny, gdyż w innym wypadku może się okazać, że zamiast prawdziwego innowacyjnego fintechowego rozwiązania mamy co najwyżej bankowość a la pomodoro tworzoną przez wewnętrzny dział PR.

@RY1@i02/2017/112/i02.2017.112.00000110e.801.jpg@RY2@

Mariusz Śpiewak

partner PwC, doradztwo dla sektora finansowego

@RY1@i02/2017/112/i02.2017.112.00000110e.802.jpg@RY2@

Krzysztof Marszałek

menedżer PwC, doradztwo dla sektora finansowego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.