Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Hamowanie elektromobilności

6 października 2025
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Chiny odpowiadają już za dwie trzecie sprzedawanych na świecie aut elektrycznych. W innych regionach świata dynamika ekspansji elektryków jest nierówna. Kluczowe okazuje się otoczenie regulacyjne

Ostatni kwartał przyniósł mocny wzrost sprzedaży elektryków w USA. Zakupiono w nim ponad 400 tys. tego typu samochodów, o 22 proc. więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Udział pojazdów napędzanych elektrycznie w amerykańskim rynku nowych aut pasażerskich sięgnął, według Cox Automotive oraz agencji S&P, 10 proc., wyznaczając nowy historyczny rekord. Inne szacunki mówią nawet o 12-proc. udziale w sprzedaży.

To, że Amerykanie ruszyli do salonów, to skutek uboczny „jednej wielkiej pięknej ustawy” (One Big Beautiful Bill Act) Donalda Trumpa, która zakładała m.in. wygaszenie ogólnokrajowych dopłat do zakupu aut napędzanych energią elektryczną. Od 1 października ulgi podatkowe o wartości do 7500 dol., wprowadzone w 2008 r. i przedłużone w ramach bidenowskiego pakietu Inflation Reduction Act, przestały obowiązywać. Na wsparcie publiczne mogą liczyć już tylko ci nabywcy elektryków, których obejmują stanowe programy dotacyjne. A to oznacza perspektywę spadków sprzedaży, być może bardzo głębokich. – Pod rządami Donalda Trumpa będziemy mieli okazję się przekonać, czy ta technologia – pojazdy elektryczne i związana z nimi infrastruktura – ma jakąś własną dynamikę rozwoju (niezależną od subsydiów – red.) – przyznał agencji E&E Barry Rabe, wykładowca polityki środowiskowej na Uniwersytecie Michigan.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.