Arytmetyka minimalnego wynagrodzenia
P olska podnosi minimalne wynagrodzenie – i zamierza to robić dalej. Części z nas ta perspektywa może kojarzyć się z utratą pracy oraz znacznym wzrostem cen. Dla innych to następstwo rozwoju gospodarczego. Jakie są konsekwencje podwyższania minimalnego wynagrodzenia? I czy dla wszystkich podstawowa pensja powinna być taka sama?
Doskonałych danych do obserwacji dostarczają Węgry, bo tamtejszy rząd podniósł płacę minimalną z 35 proc. do 55 proc. mediany zarobków. Efekty tej polityki przeanalizowali Péter Harasztosi (Europejski Bank Inwestycyjny) i Attila Lindner (Univesity College London). Ekonomiści wzięli pod lupę reakcje firm, jakie wywołała zmiana płacy minimalnej w zależności od ułamka zatrudnionych pracowników objętych podwyżką, oceniali też zmiany trendów w zatrudnieniu, produkcji, wzroście płac, kosztach pracy, wzroście cen oraz rentowności przedsiębiorstw.
Wzrost płacy minimalnej odbił się na kosztach pracy. Dla firm zatrudniających tylko pracowników, których dotyczyła podwyżka, średni koszt pracy wzrósł o 49 proc. w porównaniu z przedsiębiorstwami bez takich pracowników. Całkowite koszty pracy wzrosły o 32,5 proc. po dwóch latach od zmiany. W konsekwencji zatrudnienie w ciągu czterech lat od reformy zmalało o 10 proc. Ale pomimo spadku zatrudnienia pracownicy średnio zyskali na zmianach. Wzrost średniej płacy był silniejszy niż spadek zatrudnienia i wzrost kosztów – wynosił 58 proc. Zatem pracownicy odczuli podwyżkę. Ale kto za nią zapłacił? Z szacunków przedstawionych w artykule wynika, że około 75 proc. kosztów zostało przeniesionych przez firmy na konsumentów, resztę kosztów ponieśli przedsiębiorcy. Firmy podniosły ceny nawet o 13,5 proc., zaś ich średnioroczna rentowność zmalała o ok. 20 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.