Bliżej normalności, daleko do wzrostu
Choć gospodarka wraca na dawne tory, to spowolnienie będzie wyraźnie odczuwalne
Skonstruowany przez Federację Przedsiębiorstw Polskich (FPP) i Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) licznik strat powstałych w wyniku COVID-19 wskazuje, że skumulowane wynoszą one już ok. 180 mld zł. Optymistyczne jest jednak to, że wyraźnie wyhamowały – z prawie 2,2 mld zł każdego dnia w czasie szczytu kwietniowego lockdownu do obecnego poziomu 420 mln zł dziennie. Analitycy twierdzą również, że polska gospodarka jest już w 80 proc. odmrożona.
Zgodnie z wcześniejszymi szacunkami najbardziej dotknięty pandemią został sektor usług, który za sprawą początkowych obostrzeń w wielu przypadkach zamarł. Tu straty są szacowane na ponad 70 mld zł. Co ciekawe, według wyliczeń autorów raportu przemysł ucierpiał jednak bardziej niż handel – stracił ponad 50 mld zł, podczas gdy drugi wspomniany sektor o ok. 10 mld zł mniej. – Część sprzedających korzysta z zapasów, które miała wcześniej. Dla nich pieniądz zamrożony w towarze staje się niebezpieczny. Wolą utrzymać gotówkę przydatną na płynność finansową. Dlatego zamówienia stanowiły raczej uzupełnienie niż zakupy strategiczne. Formalne odmrożenie gospodarki jest łatwiejsze niż odbudowanie popytu konsumentów – tłumaczy dr Artur Bartoszewicz, ekonomista SGH.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.