Kredyty na mieszkalnictwo społeczne na nieznanych zasadach
Bankowcy nie wiedzą, jak traktować dodatkowy program, który rząd przewidział poza kredytem na start
Rząd chce wspierać nie tylko kupujących pierwsze mieszkanie na kredyt, lecz także tych, dla których – mimo dopłat – zakup mieszkania jest za drogą opcją. Rozwiązaniem może być mieszkanie z zasobów TBS (towarzystw budownictwa społecznego), SIM (społecznych inicjatyw mieszkaniowych) czy spółdzielni mieszkaniowych. Wszystkie te formy próbują się odrodzić albo, jak w przypadku SIM, zacząć realnie działać. Barierą dla osób zainteresowanych takimi mieszkaniami może być brak pieniędzy wymaganych na wkład mieszkaniowy lub partycypację w kosztach budowy. Zgodnie z projektem ustawy o kredycie mieszkaniowym #naStart będą one mogły sfinansować swój udział kredytem mieszkaniowym konsumenckim.
– Kredyt na start w wariancie konsumenckim to produkt, jakiego dotąd na rynku nie było. Co do zasady należy pochwalić rząd, że szuka sposobu, by wspomóc zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych w sposób inny niż kupno mieszkania na własność. Na pewno jest taka potrzeba, jednak z punktu widzenia banków pojawia się wiele pytań, bo ten instrument łączy dwa porządki prawne: ustawę o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1028), która reguluje udzielanie tego typu kredytów, w tym ocenę ryzyka, maksymalną kwotę, okres kredytowania, dokumenty, które należy złożyć czy też zasady oceny zdolności kredytowej, oraz ustawę o kredytach hipotecznych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2245), która określa wszystkie te kwestie w odmienny sposób – mówi Agnieszka Wachnicka, wiceprezes Związku Banków Polskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.