Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Obniżki CIT nie uratują niemieckiej gospodarki

16 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Liberałowie zawsze mają jedno lekarstwo na cykliczne kłopoty bogatych gospodarek ze wzrostem. Koniecznie należy, powiadają, obniżyć podatki. Najlepiej te dla biznesu. Bo uwolniony od „nadmiernych obciążeń” sektor prywatny odetchnie i zacznie lepiej płacić, inwestować oraz zatrudniać. Gotowe. Po kryzysie.

Ale czy taki związek naprawdę zachodzi? Traktuje o tym dość świeża (z 2022 r.) praca Philippa Heimbergera oraz Sebastiana Gecherta z Instytutu Międzynarodowych Porównań Gospodarczych z Wiednia. Ekonomiści udokumentowali w niej dwa zjawiska, oba bardzo ciekawe. Zacznijmy od spostrzeżenia z poziomu meta. A więc dotyczy nie tylko efektów obniżek podatków korporacyjnych, lecz także sposobu i prawideł, wedle których analizy tego zjawiska są w polityce ekonomicznej wykorzystywane. Heimberger i Gechert pokazali, że istnieje (a przynajmniej istniała w ostatnich dekadach) wyraźna skłonność badaczy do selektywnego przedstawiania faktów. Bo te prace, które wskazywały na pozytywną korelację podatkowych obniżek ze wzrostem gospodarczym (Young Lee i Robert Gordon, 2005 r. albo Jens M. Arnold, 2011 r.), cieszyły się zainteresowaniem, te zaś, które pokazywały trend przeciwny, ginęły w natłoku analiz jako „niekonkluzywne”. A potem je grzebano.

Jednocześnie – i to druga refleksja po lekturze tekstu Heimbergera i Gecherta – gdyby się pokusić o zbiorczy wniosek ze wszystkich dostępnych analiz badających związki między poziomem obciążenia fiskalnego a wzrostem, to brzmiałby on mniej więcej tak: relacja jest niekonkluzywna. Na podstawie dostępnych badań nie sposób postawić wiarygodnej tezy, że obniżki wpływają na wzrost gospodarczy pozytywnie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.