Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Dolar, zabójca Argentyny

25 lipca 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czy mniejsze i słabiej rozwinięte kraje powinny się trzymać własnej waluty? A może sposobem na sukces może być dla nich podczepienie się pod pieniądz dużego i bogatego sąsiada? To fundamentalne pytanie znamy z dzisiejszej Europy i euro. Waluty będącej specyficzną formą starej marki zachodnioniemieckiej rebrandowanej w pewnym momencie na pieniądz zjednoczonej Europy. Ale to pytanie najmocniej przebija się dziś w Ameryce Południowej, gdzie wiele rządów w minionym półwieczu na różne sposoby eksperymentowało z dolaryzacją swoich gospodarek.

Odbywało się to nie tylko poprzez przypięcie walut narodowych do kursu dolara w celu stabilizacji kursu ich wymiany. W wielu miejscach dolaryzacja polegała również na faktycznym dopuszczeniu – lub nawet promowaniu – amerykańskiego pieniądza w roli waluty do udzielania kredytów, przyjmowania depozytów czy nawet w codziennym obiegu.

Najbardziej znanym przykładem takiej polityki jest Argentyna. Od uzyskania niepodległości kraj ma walutę o nazwie peso. Było peso „złote i srebrne”, peso „mocne” i peso „wymienialne”. Był krótki okres – przełom lat 80. i 90. XX w. – gdy Buenos Aires postanowiło o zmianie nazwy waluty, ale „austral” nie zadomowił się na dłużej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.