Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Ekonomiści o tym, co nas czeka w bliskiej przyszłości

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Lepiej niż w innych krajach

@RY1@i02/2015/254/i02.2015.254.00000160a.805.jpg@RY2@

Magdalena Polan ekonomistka banku Goldman Sachs odpowiedzialna za Polskę, Węgry i Czechy

Wzrost PKB w Polsce będzie w 2016 r. znacznie wyższy niż w większości krajów w Europie. Będą mu sprzyjały rosnący popyt konsumpcyjny, wspierany przez wzrost zatrudnienia i płac, wzrost inwestycji (jednak nieco niższy niż w 2015 r. z powodu zmian w wykorzystaniu środków z Unii Europejskiej) oraz poluzowanie fiskalne. Planowany wzrost świadczeń społecznych, szczególnie program "Rodzina 500+", też będzie wspierał konsumpcję. Ogólnie plany zwiększania wydatków budżetowych mogą podwyższyć wzrost PKB w 2016 r. powyżej naszej prognozy na poziomie 3,4 proc.

Warunki monetarne i finansowe w Polsce i Europie będą korzystne dla gospodarki. Ale jest ryzyko, że akcja kredytowa może się osłabić po wprowadzeniu podatku bankowego. Banki mogą też ograniczać kredyty z powodu niepewności dotyczącej ich sytuacji finansowej w przyszłości i pod presją kosztów związanych z ubezpieczeniem depozytów w bankrutujących bankach. W tym kontekście obniżki stóp procentowych NBP miałyby mały wpływ na wzrost i akcję kredytową.

Polski rynek finansowy pozostanie pod presją niepewności dotyczącej polityki fiskalnej nowego rządu, zakresu opodatkowania banków i preferencji nowej Rady Polityki Pieniężnej. Jednocześnie solidny wzrost i niskie stopy procentowe w strefie euro powinny ograniczać wyprzedaż na polskich rynkach i nawet wzmacniać polskie aktywa, kiedy będą znane poglądy nowej RPP i ostateczny kształt finansów państwowa w 2016 r.

PKB zapowiada się dobrze

@RY1@i02/2015/254/i02.2015.254.00000160a.806.jpg@RY2@

Maciej Reluga główny ekonomista Banku Zachodniego WBK

Wzrost gospodarczy w 2016 r. powinien się utrzymać w Polsce na poziomie zbliżonym do notowanego w 2015 r., czyli ok. 3,5 proc. Systematyczna poprawa na rynku pracy w ostatnich kwartałach oraz optymistyczne nastroje gospodarstw domowych (ilustrowane chociażby przez wskaźnik ufności konsumenckiej publikowany przez Główny Urząd Statystyczny) powinny wspierać utrzymanie relatywnie wysokiej dynamiki dochodów i konsumpcji. Z kolei nieco lepsza sytuacja ekonomiczna w strefie euro będzie pozytywna dla polskiego eksportu, szczególnie przy wspierającym konkurencyjność, korzystnym dla eksporterów kursie złotego. Oczekiwany przez firmy dalszy wzrost zamówień oraz wysoki poziom wykorzystania mocy wytwórczych w przedsiębiorstwach powinny podtrzymać wzrost popytu inwestycyjnego. Zapewne nieco gorzej może być z inwestycjami sektora publicznego.

W 2016 r. główne ryzyko dla polskiej gospodarki płynie z zewnątrz.

Nie ustają obawy o wzrost gospodarczy w Chinach, który w powiązaniu z już trudną sytuacją w niektórych krajach rozwijających się mógłby doprowadzić do spowolnienia w krajach rozwiniętych. Z punktu widzenia Polski kluczowa będzie sytuacja w Niemczech. Z kolei dodatkowym impulsem wewnętrznym dla ekspansji polskiej gospodarki będzie prawdopodobne dalsze rozluźnianie polityki pieniężnej oraz fiskalnej związane ze stopniową realizacją programu wyborczego nowego rządu.

Mocny dolar pomoże eksportowi

@RY1@i02/2015/254/i02.2015.254.00000160a.807.jpg@RY2@

Piotr Soroczyński główny ekonomista Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych

Perspektywy eksportowe na rok 2016 przedstawiają się dosyć obiecująco. Statystyki prowadzone w euro powinny pokazać wzrost sprzedaży sięgający nawet 9,5 proc. po wzroście o około 7,5 proc. w roku 2015. Podstawą sukcesu będzie wciąż dynamicznie rosnąca sprzedaż do krajów Unii Europejskiej. Szacowany tu na 9 proc. wzrost może się okazać nawet prognozą ostrożną. Byłby bowiem nieco niższy niż w roku 2015, a przecież koniunktura w Unii ma być w 2016 r. lepsza niż w 2015. Wciąż wspierać ją będzie mocny dolar i związana z tym przewaga konkurencyjna Europy. My z niej skorzystamy jako poddostawcy eksporterów europejskich, ale również jako dostawcy towarów konsumpcyjnych na rynek Unii. Co ważne, drogi dolar wciąż będzie ograniczał pozycję dostawców z Dalekiego Wschodu.

Spore nadzieje można wiązać z ekspansją na rynki krajów rozwijających się. Tempo rozwoju eksportu może się okazać nawet wyższe niż 14,5 proc. szacowane dla roku 2015. Coraz lepiej radzimy sobie z dostawami w bardziej egzotyczne rejony. Mamy też więcej szczęścia w pozyskiwaniu partnerów oferujących redystrybucję naszych towarów na rynki Afryki czy Azji. Wiele mówi się o bliskiej finalizacji kilku obiecujących projektów mających skutkować znacznym wzrostem naszych dostaw do Chin. Największą niewiadomą, ale i nadzieją, jest handel z krajami Europy Środkowej i Wschodniej. Normalizacja napięcia politycznego i pierwszy oddech w gospodarkach naszych wschodnich partnerów powinny zaowocować niewielkim (sięgającym 8 proc.), ale jednak wzrostem naszej sprzedaży.

Łagodna polityka pieniężna

@RY1@i02/2015/254/i02.2015.254.00000160a.808.jpg@RY2@

Piotr Kalisz główny ekonomista Banku Handlowego

Takiej rewolucji w banku centralnym nie było od sześciu lat. W nowym roku zmieni się niemal cały skład Rady Polityki Pieniężnej, która odpowiada za ustalanie stóp procentowych, a przez to decyduje pośrednio o oprocentowaniu kredytów w Polsce. W najbliższych miesiącach zakończy się również kadencja prezesa NBP, a to, kto obejmie stery w banku centralnym, będzie miało kluczowy wpływ na politykę pieniężną. Biorąc pod uwagę powyższe zmiany, nie jest więc przesadą stwierdzenie, że na razie wiemy bardzo mało o tym, jak będą kształtować się stopy procentowe w 2016 r.

Można jednak przyjąć, że polityka pieniężna pozostanie wyjątkowo łagodna. Jeżeli inflacja nie zacznie szybko rosnąć, w nowym roku może dojść do niewielkich obniżek stóp procentowych, i to nawet pomimo trwającego ożywienia gospodarczego i poprawy na rynku pracy. Co ważniejsze, po raz pierwszy w historii Polski bank centralny może rozważyć niestandardowe działania, które mogłyby na przykład mieć formę zmniejszenia skali operacji otwartego rynku. Gdyby NBP rzeczywiście zdecydował się na taki zabieg, pomogłoby to w obniżeniu rentowności obligacji, a przez to ułatwiłoby pracę Ministerstwu Finansów. Zdecydowanie trudniej jednak znaleźć argumenty, jak takie działania mogłyby pomóc w sprowadzeniu inflacji do celu, a więc w pobliże 2,5 proc. Podsumowując, rok 2016 powinien być okresem relatywnie niskich stóp procentowych, a nawet w optymistycznym scenariuszu, zakładającym odbicie inflacji, podwyżki wydają się się mało prawdopodobne.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.