Może nam w tym roku zabraknąć około 5 mld zł – przyznaje ZUS
Wpływy ze składek do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w okresie styczeń–marzec tego roku są wyższe o 7 proc. niż w tym samym okresie roku ubiegłego – ujawnia w rozmowie z GP Maria Szczur, wiceprezes ZUS.
Wskazuje, że zatrudnienie wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Przybywa wprawdzie bezrobotnych, ale z danych ZUS nie wynika, aby radykalnie malała liczba ubezpieczonych. Wciąż też rosną płace.
Maria Szczur przyznaje jednak, że ze względu na spodziewane niższe wpływy do FUS w kolejnych miesiącach i dodatkowe wydatki, które nie zostały przewidziane w konstruowanym w ubiegłym roku planie finansowym, w kasie ZUS może w tym roku zabraknąć około 5 mld zł.
Tylko z tytułu wyższego niż zakładany wskaźnika waloryzacji świadczeń i większej niż się spodziewano liczby 60-letnich mężczyzn, którzy przeszli na emerytury, w FUS trzeba znaleźć w tym roku dodatkowo 2 mld zł. Do tego dochodzą jeszcze m.in. umorzenia i zwroty dla przedsiębiorczych matek. ZUS pokryje niedobór FUS z dotacji budżetu albo ze środków z kredytów.
– ZUS jest dobrym, pewnym płatnikiem i banki nie boją się pożyczać nam pieniędzy – mówi .
Zapewnia też, że mimo spodziewanego niedoboru świadczeniobiorcy mogą spać spokojnie. Wypłata ich świadczeń jest gwarantowana przez państwo i nie ma możliwości, żeby nie otrzymali ich w terminie.
5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.