Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

G20 nie wymyśli lekarstwa na kryzys

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Z przywódcami największych potęg gospodarczych świata postaramy się wyznaczyć drogę ku bardziej zrównoważonemu i długotrwałemu rozwojowi - zapowiedział, inaugurując wczoraj szczyt G20 w Pittsburghu, Barack Obama.

Zdaniem analityków podczas spotkania największe szanse są na porozumienie w sprawie uderzenia w pensje zarządów banków. - Zabawa dla bankowców musi się skończyć - zapowiadał brytyjski minister finansów Alistair Darling.

"Dziennik Gazeta Prawna" o perspektywach ograniczenia pensji bankowców rozmawia z Erikiem Bergloefem, głównym ekonomistą Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

JĘDRZEJ BIELECKI:

ERIK BERGLOEF*:

Kontrola pensji w skali świata jest niezwykle trudna. Doskonałym i możliwym do wykonania pomysłem jest natomiast wprowadzenie zakazu wypłaty premii przez te banki, które nie mają wystarczających kapitałów.

Instytucje nadzoru każdego kraju mają możliwości przeprowadzania w takich bankach regularnych kontroli, nakładania kar. Pod warunkiem jednak, że chodzi o banki, które mają w danym kraju swoją centralę. W trudniejszej sytuacji znalazły się takie państwa jak Polska, gdzie ogromna większość banków to oddziały międzynarodowych instytucji. Polskie władze nie mogą kontrolować nawet takich banków zagranicznych, których upadek mógłby spowodować poważne szkody dla polskiej gospodarki. To jest coś niepokojącego, co powinno zostać zmienione. Jednak na razie nie widzę na to perspektyw.

Kryzys finansowy spowodował takie spustoszenie w USA, że każdy polityk, który zobowiąże się do kontroli płac w bankach, będzie mógł liczyć na duże poparcie społeczne. Na razie prezydent Obama co prawda nie sięgał zbytnio po tę populistyczną kartę. Jednak przed wyborami za rok do Kongresu presja, aby to uczynić, będzie duża. Dlatego sądzę, że w ramach G20 Stany Zjednoczone zgodzą się na wprowadzenie międzynarodowych regulacji w sprawie pensji w bankach.

Nie mam obaw co do Chin. To kraj, w którym władze mają nawet większe możliwości nadzoru nad bankami niż w państwach zachodnich. Inaczej jest jednak w Indiach. Tam sektor bankowy jest archaiczny, przypomina to, co mieliśmy w Europie przed wielu laty. Wywiązanie się władz Indii ze zobowiązań podjętych w ramach G20 rzeczywiście będzie problemem.

To jest absolutnie niezbędny element planu odbudowy systemu finansowego świata. Kraje, które wiele lat temu zmusiły banki do wprowadzenia takich zabezpieczeń, zdecydowanie lepiej przeszły przez kryzys. Przykładem jest Hiszpania. Mimo bardzo poważnego załamania gospodarki i samego rynku nieruchomości hiszpańskie banki całkiem nieźle przeszły przez wstrząsy ostatniego roku.

G20 zdecyduje się na jeszcze jedną ważną rzecz: utworzenie Rady Stabilności Finansowej. I to jest kluczowe posunięcie. Nowa instytucja już pokazała, że potrafi opracować celne zalecenia dla międzynarodowych rynków finansowych. Co prawda rządy nie są prawnie zobligowane do wprowadzenia ich w życie. Ale międzynarodowa presja na to, aby to uczyniły, jest ogromna. Bardziej niepokojące są natomiast niedociągnięcia w systemie nadzoru na poziomie europejskim. Przed kryzysem władze kraju, w którym znajdowała się centrala banku, były odpowiedzialne za kontrolę jego działalności. I to nawet gdy chodziło o międzynarodową instytucję, która rozwinęła działalność na całym kontynencie. Ten układ jednak zawiódł. Ale dziś zasadniczo nic się w nim nie zmienia. Mają go jedynie uzupełnić europejskie instytucje nadzoru, które będą miały jedynie głos doradczy. To niepokojące szczególnie dla takich krajów jak Polska, gdzie central banków jest niewiele.

Niestety nie. Choć można mieć nadzieję, że nie będą one już tak gwałtowne. Najtrudniejszym wyzwaniem, przed jakim stają przywódcy G20, jest próba zrównoważenia rozwoju gospodarczego świata, aby nie było już tak, że jedni - jak Amerykanie - tylko konsumują, a inni - jak Chińczycy czy Niemcy - eksportują.

@RY1@i02/2009/188/i02.2009.188.000.0015.101.jpg@RY2@

Matt Rourke/AP

Działacze humanitarnej organizacji Oxfam zorganizowali w Pittsburghu happening

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@dziennik.pl

główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.