Nowa Unia potrzebuje pomocy
Działające w Europie Środkowej i Wschodniej czołowe banki międzynarodowe łączą wysiłki, chcąc razem domagać się od Unii Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego objęcia tego regionu posunięciami antykryzysowymi. Chodzi przede wszystkim o złagodzenie niedostatku kredytów w tych krajach.
Grupa dziewięciu instytucji finansowych - która domaga się działań, umożliwiających przezwyciężenie braku płynności oraz ożywienie akcji kredytowej - nalega obecnie na Brukselę, żeby wsparciem w tych dziedzinach objąć nie tylko nowe kraje UE, jak Polska, ale także perspektywicznych członków wspólnoty - jak Serbię - a nawet państwa takie jak Ukraina, w przypadku których szansa przystąpienia do Unii jest bardzo odległa.
Jak mówi Herbert Stepic, dyrektor naczelny Raiffeisen International - austriackiego banku, który doprowadził do powstania wspomnianej grupy - bardzo istotne jest, żeby wszelkie działania wspierające banki nie ograniczały się tylko do instytucji z Europy Zachodniej.
- Wielu z nas przez pięćdziesiąt lat walczyło o wyrwanie tych krajów spod wpływów komunizmu i teraz, gdy w całym tym regionie mamy gospodarkę wolnorynkową, nie możemy ich tak po prostu zostawić, żeby same zmagały się z uderzeniami kryzysu - mówi Stepic.
„Grupa dziewięciu” starała się dotychczas nie zwracać na siebie uwagi opinii publicznej, szef Raiffeisena powiedział jednak „FT”, że zdecydował się nagłośnić jej działania ze względu na pogarszające się uwarunkowania ekonomiczne.
Uważa on, że koszty ewentualnego wsparcia dla instytucji finansowych z tego regionu byłyby „stosunkowo umiarkowane” w porówaniu z kwotami przeznaczonymi na pomoc dla banków zachodnioeuropejskich.
Łączny produkt krajowy brutto dawnych komunistycznych krajów Europy Środkowej ma wartość 740 mld euro.
W krajach południowo-wschodniej części Europy to 270 mld euro. Tymczasem w samej Austrii jego wartość wynosi 290 mld euro.
Wypowiedź Herberta Stepica pojawiła się w momencie, gdy podliczano skutki kolejnej fali zaburzeń, jaka przeszła w zeszłym tygodniu przez rynki finansowe i gdy analizowano bardziej ponure niż poprzednio przewidywania co do stanu gospodarki.
Komisja Europejska opublikowała prognozę, z której wynika, że w 2009 roku produkcja w 27 krajach UE zmniejszy się łącznie o 1,8 proc.: to najbardziej pesymistyczne przewidywania KE od wielu lat. Moody's, agencja ratingu kredytowego, podała natomiast we środę, iż perspektywy ukraińskiego systemu bankowego uznała za negatywne.
Unijne instytucje także do tej pory odgrywały dużą rolę w organizowanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy „pakietach ratunkowych” dla krajów Europy środkowowschodniej. Europejski Bank Centralny udzielił pomocy płynnościowej Węgrom, jest także zaangażowany w przygotowanie pakietu ratunkowego dla Łotwy. EBC wspomógł także pod względem płynności Polskę, gdzie MFW nie był zaangażowany.
Międzynarodowe banki domagają się jednak, żeby Bruksela i EBC wyraźnie stwierdziły, iż gotowe są nieść pomoc także zagrożonym krajom, niebędącym członkami UE. Herbert Stepic uchylił się wprawdzie od określenia, które to państwa będą potrzebować znacznej pomocy, bankierzy uważają jednak, że będzie to dotyczyć przede wszystkim tych, w których duże jest zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne: dotyczy to m.in. Serbii i Bośni, a także Ukrainy.
W działania „grupy dziewięciu” zaangażowane są - oprócz przewodzącego jej Raiffeisen International - włoskie banki Unicredit oraz Intesa Sanpaolo, austriacki Erste Bank, Societe Generale z Francji, belgijski KBC, niemiecki Bayern Landesbank, Swedbank ze Szwecji oraz EFG Eurobank z Grecji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.