Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Nadzór nad bankami powinien wrócić do NBP

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wojciech Kwaśniak: W Europie odchodzi się od prowadzenia nadzoru finansowego poza bankiem centralnym. Warto zastanowić się, jaki model nadzoru byłby najlepszy dla Polski

Rzeczywiście, patrząc na to, co dzieje się w Europie w ostatnim czasie, nie da się nie zauważyć, że odchodzi się już od prowadzenia nadzoru finansowego poza bankiem centralnym w formie agencji takich jak brytyjska FSA. Tak dzieje się teraz nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale też w Belgii, Finlandii, Austrii czy w Niemczech. W tych państwach zwiększa się teraz rolę banku centralnego jako nadzorcy rynku finansowego, ponieważ kryzys pokazał, że taki system zmniejsza ryzyko systemowe i znacznie lepiej działa podczas zawirowań na rynkach finansowych. Najwyraźniej stwierdzono, że łączenie nadzoru konsumenckiego z prowadzeniem nadzoru ostrożnościowego przynosi odwrotny efekt, niż zakładano pierwotnie. Zmienia się również pozycja banków centralnych w monitorowaniu ryzyk natury makroekonomicznej oraz ich roli zarówno w krajowych, jak i międzynarodowych sieciach bezpieczeństwa finansowego. Przykładem takiego podejścia jest utworzenie z początkiem 2011 r. Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego.

W Wielkiej Brytanii istotnie nadzór działał wedle modelu tożsamego z obecnym polskim, łączącym ze sobą prowadzenie działalności z zakresu ochrony klienta i stania na straży wypłacalności sektora finansowego. Jak widać ze stanu brytyjskich banków, ten model nie sprawdził się i dlatego dzisiaj brytyjski nadzór znów jest reformowany. Kiedy system finansowy wyszedł z zawirowań, a w Europie powstaje Europejski System Nadzoru nad Rynkiem Finansowym z zapisaną w nim szczególną rolą banków centralnych, można wykorzystać moment stabilizacji i zastanowić się, jaki model nadzoru byłby najlepszy dla Polski. Dzisiaj w wielu państwach, jak np. w Holandii, Francji czy w Wielkiej Brytanii, promowany jest nadzór opierający nadzór ostrożnościowy na bankach centralnych, zaś nadzór związany z ochroną klienta instytucji finansowych (tzw. business conduct) i przejrzystością rynkową (market transparency) w odrębnych agencjach nadzorczych. Pewną alternatywą może też być znaczne systemowe zwiększenie funkcjonalnych powiązań banku centralnego z obecnym nadzorem finansowym, wzmacniających jego efektywność i niezależność, na co już w przeszłości wskazywał EBC. Ostatecznie jednak taka decyzja jest decyzją polityczną, podobnie jak to się działo w 2006 r. w apogeum ówczesnego konfliktu większości rządzącej z bankiem centralnym i nadzorem bankowym.

Widać wyraźnie, że powstanie Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego przy EBC powoduje dodatkową presję na zwiększenie roli banków centralnych w monitorowaniu i oddziaływaniu na krajowe ryzyka systemowe zarówno w ujęciu makroekonomicznym, jak i w obszarze nadzoru nad największymi instytucjami finansowymi, w tym w szczególności nad wypłacalnością banków.

@RY1@i02/2010/196/i02.2010.196.000.015a.001.jpg@RY2@

Fot. Mizerski/Reporter

Wojciech Kwaśniak, doradca prezesa Narodowego Banku Polskiego i były Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego

ROZMAWIAŁA MAGDALENA A. OLCZAK

Poglądy przedstawione w niniejszej rozmowie są poglądami prywatnymi i nie mogą być utożsamiane ze stanowiskiem instytucji, w której rozmówca jest zatrudniony.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.