Bernanke i Trichet straszą nas straconą dekadą. Każdy na swój sposób
Dwóch szefów banków centralnych i dwie recepty na wyjście świata z kryzysu.
Ben Bernanke stojący na czele Fed zapowiada wpompowywanie w gospodarkę amerykańską kolejnych miliardów dolarów. Jean-Claude Trichet, szef EBC, ratunek widzi w konsekwentnych cięciach deficytów budżetowych. Do konfrontacji poglądów doszło na konferencji w amerykańskim Jackson Hole.
Gdyby USA zagroził nowy kryzys, Fed będzie - według Bernankego - gwarantował wykup długoterminowych obligacji skarbowych, czyli będzie nadal zasilał banki pieniędzmi, ułatwiając jednocześnie rządowi finansowanie deficytu. Z kolei szef EBC twierdzi, że odkładanie cięć deficytu zwiększa ryzyko popadnięcia w długotrwałą recesję w stylu japońskiej straconej dekady.
O ile Trichet obawia się wzrostu inflacji, to dla Bernankego ważniejszy jest wzrost gospodarczy, ale bardziej obawia się on deflacji. Według niego w 2011 r. i w latach następnych powinno nastąpić pewne przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Najbardziej pesymistyczna analiza ekspertów banku Goldman Sachs ocenia, że ryzyko ponownego kryzysu nie przekracza 25 procent. Ich zdaniem japoński scenariusz nie wchodzi w grę.
@RY1@i02/2010/168/i02.2010.168.000.001c.001.jpg@RY2@
FOT. BLOOMBERG
@RY1@i02/2010/168/i02.2010.168.000.001c.002.jpg@RY2@
FOT. AFP
mj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu