Źli chłopcy z giełd nie mają przyjaciół
Zausznicy prezydenta Herberta Hoovera nazywali ich hienami. Prezes jednej ze spółek internetowych twierdził, że akcje jego firmy stały się celem ataku Lorda Sithów. A Ken Lay, były szef Enronu, uważał, że to oni są winni upadkowi tej firmy zajmującej się handlem ropą.
Graczom giełdowym, którzy stawiają na krótką sprzedaż, nigdy nie brakowało wrogów. Ostatnio zaatakowały Niemcy. Zakazały nagiej krótkiej sprzedaży akcji 10 lokalnych firm finansowych. Po raz pierwszy Niemcy zakazały również krótkiej sprzedaży i obrotu swapami od ryzyka upadłości (CDS) obligacji rządowych, co stanowi rodzaj zakładu, że ich ceny spadną. W piątek podobne ograniczenia wprowadzili parlamentarzyści w Holandii. W przyszłym tygodniu w ich ślady mogą pójść kolejne kraje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.