Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Euforia rynków wyparowała

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Plan ratunkowy Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego przygotowany dla bankrutującego południa Europy uspokoił inwestorów tylko na kilkanaście godzin. Wczoraj giełdowe indeksy znów spadły

750 mld euro pakietu ratunkowego dla zagrożonych niewypłacalnością krajów strefy euro uspokoiło rynki tylko na jeden dzień. Wczoraj największe indeksy oraz kurs wspólnej waluty znów spadały. Zdaniem ekspertów to dowód, że unijny plan ratowania euro nie cieszy się zaufaniem inwestorów.

Londyn i Frankfurt, które na fali poniedziałkowej euforii zyskały po 5 proc., zaczęły wczorajszą sesję od 1,5-proc. spadków. Paryż stracił 2 proc. po 9-proc. wzrostach poprzedniego dnia. Po południu indeksy poszły lekko w górę, ale do końca dnia nie zdołały odrobić porannych spadków. Straciło także euro, spadając na pewien czas poniżej poziomu 1,27 dolara. Na dodatek agencja ratingowa Moody''s straszy, że w ciągu najbliższych czterech tygodni może ponownie obniżyć rating Grecji (obecnie A3) i Portugalii (obecnie AA2).

- Inwestorzy i analitycy po prostu głębiej wczytali się w plan pomocowy i stwierdzili, że zawiera on zbyt wiele niewiadomych - mówi nam Simon Tilford, główny ekonomista londyńskiego Centre for European Reform. Po pierwsze wątpliwości budzi już to, czy kraje strefy euro będą w stanie kiedykolwiek dostarczyć potrzebującym obiecane pieniądze. - Czołowi unijni liderzy, na czele z kanclerz Angelą Merkel, zrobili w ostatnich miesiącach niewiele, by przygotować swój elektorat do konieczności spłacenia greckich czy portugalskich długów w imię unijnej jedności - uważa Thomas Klau, szef paryskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych.

Jeśli nawet pieniądze uda się dostarczyć, problemy wcale nie muszą się skończyć. - Liderzy UE zdecydowali się zasypać narastające od lat błędy w konstrukcji unii monetarnej górą pieniędzy. Tymczasem konieczne są raczej fundamentalne reformy - przekonuje na swoim popularnym w świecie globalnego biznesu blogu Baseline Scenario były główny ekonomista MFW Simon Johnson. Jego zdaniem nawet jeśli rządy Grecji, Hiszpanii czy Portugalii zdołają wprowadzić w życie niezwykle kosztowne politycznie pakiety oszczędnościowe, nie oznacza to wcale, że ich gospodarki szybko wyjdą na prostą. Powodem jest niska konkurencyjność, a co za tym idzie, ujemny bilans handlowy, który trzeba spłacać zaciąganiem nowych kredytów. - Ponieważ konkurencyjności nie sposób poprawić z dnia na dzień, a widoki na wzrost gospodarczy są marne, te kraje będą w najbliższych latach wręcz skazane na pomoc ze strony bogatszych krajów. Nie ma gwarancji, że euro to wytrzyma - mówi nam Simon Tilford.

Kolejnym powodem do niepokoju jest wiszące nad Europą widmo inflacji. Z tego powodu doszło już do pierwszego konfliktu wewnątrz Europejskiego Banku Centralnego. Decyzję o wykupywaniu przez EBC obligacji zagrożonych państw ostro skrytykował szef niemieckiego banku centralnego Axel Weber. Twierdzi on, że wpompowanie w rynek dodatkowych pieniędzy prędzej czy później doprowadzi do tego, że wspólna waluta zacznie mocno tracić na wartości, co odczują wkrótce w swoich portfelach wszyscy mieszkańcy strefy euro.

@RY1@i02/2010/091/i02.2010.091.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP/East News

@RY1@i02/2010/091/i02.2010.091.000.011a.002.jpg@RY2@

Giełdowe indeksy

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.