Fundusz odzyskuje reputację
Dla MFW kryzys był zawsze szansą na wzmocnienie swojej pozycji
Opisując renesans Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w ciągu ostatnich kilku lat eksperci uciekają się do tej samej metafory. - Odrodził się jak Feniks z popiołów - mówi Ken Rogoff, były główny ekonomista tej instytucji. Zanim krach kredytowy w Ameryce przeistoczył się w 2008 r. w światowy kryzys finansowy, MFW stopniowo tracił na znaczeniu. Względny spokój, jaki zapanował w globalnej gospodarce po boomie z 2003 r., oznaczał, że mniej krajów potrzebowało nadzwyczajnej pomocy. Fundusz miał też złą prasę z powodu represyjnego traktowania państw dotkniętych w latach 1997 - 1998 azjatyckim kataklizmem finansowym, a wcześniej, w latach 80., latynoamerykańskim kryzysem dłużnym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.