Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Europa traci zapał do podatku dla bankowców

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Szef Europejskiego Banku Centralnego przestrzegł unijnych ministrów finansów przed wprowadzaniem specjalnego podatku dla bankowców.

To kolejny dowód, że zwolennicy takiego mechanizmu znajdują się dziś w Europie w mniejszości.

- Jeżeli chcemy zabezpieczyć się przed powtórką kryzysu w sektorze bankowym, musimy raczej zmusić banki do utrzymywania wyższych rezerw kapitałowych, a nie nakładać na nie nowe świadczenia - powiedział wczoraj szef EBC Jean-Claude Trichet. Zgodziła się z nim większość obecnych w Madrycie ministrów i szefów unijnych banków centralnych.

Dyskusja w sprawie podatku dla bankowców trwa w UE od kilku miesięcy. Jego głównym zwolennikiem jest nowy komisarz ds. rynku wewnętrznego Francuz Michel Barnier. Uważa on, że bankierzy muszą w ten sposób zrekompensować dług zaciągnięty w czasie kryzysu poprzez przyjęcie pieniędzy z rządowych pakietów ratunkowych.

Obserwatorzy podkreślają, że stopniowe odchodzenie Europy od pomysłu podatku dla bankowców oznacza, że na razie nie ma żadnych szans na przeforsowanie jakichkolwiek konkretnych reform międzynarodowych przepływów finansowych, które rok temu uzgodnili na szczycie G20 w Londynie liderzy UE i USA. Spośród najważniejszych gospodarek świata tylko premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown faktycznie przeforsował u siebie jednorazowy podatek dla bankowców.

"Mimo ówczesnych szumnych zapowiedzi politycy pogodzili się z tym, że sektor bankowy jest zbyt ważny dla wyjścia z recesji, by można bezboleśnie ukarać bankowców za wybuch obecnego kryzysu" - skomentował dziennik "Financial Times Deutschland".

Podczas spotkania w Madrycie ministrowie ustalili również dalsze szczegóły unijnego planu pomocowego dla Grecji. Komisarz ds. walutowych Olli Rehn potwierdził, że dziś do Aten polecą w tej sprawie przedstawiciele Unii Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Kraje obszaru wspólnej waluty są gotowe w 2010 roku pożyczyć Grekom 30 mld euro. MFW chce dać około 15 mld. Warunkiem przelania kwoty jest utrzymanie przez Ateny kursu na reformy budżetowe, które mają pomóc obniżyć deficyt z prawie 13 proc. PKB w ubiegłym roku do 3 proc. w 2012 roku.

rw, ftd

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.