Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Czy mielonka może być lepszą inwestycją niż złoto?

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czy możesz zjeść złoto? Nie. Możesz zjeść mielonkę i możesz nią handlować" - tę intrygującą uwagę wygłosił kilka dni temu Nouriel Roubini. Ma rację. Ale nie można też zjeść akcji. Myślę, że "Doktor Zagłada" próbuje zasugerować to, że złoto nie musi być koniecznie najlepszą formą inwestycji.

Jakie są fundamenty popularności złota? Ma ono zastosowanie w przemyśle i kosmetykach, ale jego prawdziwą wartością dla inwestorów jest to, że zawsze znajdą się inni gotowi je odkupić. Mówiąc wprost - złoto jest bańką spekulacyjną przez ostatnie trzy lub cztery tysiące lat. W tym sęk: jeżeli bańka trwa tak długo jak sama cywilizacja, "bańka" przestaje być terminem uwłaczającym.

Dlaczego ludzie tak bardzo ekscytują się kruszcem? Przeważa pogląd, iż papierowe pieniądze powinny być zabezpieczone przez złoto. Zapewne entuzjaści tego rozwiązania nigdy nie spotkali na swojej drodze Bundesbanku. Philip Coggan, autor książki "Papierowe obietnice", wskazuje, że istnieje konflikt interesów między wierzycielami - którzy chcą, by ich pieniądze były tak stabilne, jak to możliwe, przez co parytet złota staje się atrakcyjny - a dłużnikami, którzy preferują elastyczność, bo odrobina inflacji powoduje, że długi stają się mniej obciążające. Twoje poglądy zależą więc od tego, czy jesteś kredytodawcą, czy kredytobiorcą.

Czy więc parytet złota zapobiega inflacji? Tak. Ale ma również poważne wady. Na początku XX wieku waluty były powiązane ze złotem, co przyniosło stabilizację cen. Jednak kosztem była niemożność zapobieżenia Wielkiemu Kryzysowi. Dziś większość ekonomistów uważa, że elastyczna waluta ma swoje zalety - w końcu jeżeli powiązanie lira z euro spowodowało tyle problemów, wyobraźmy sobie sytuację, w której euro jest powiązane z dolarem, a ten z rezerwami w Fort Knox. Czy więc złoto bywa dobrą inwestycją, ale rzadko dobrym fundamentem makroekonomicznym? Tak, i myślę, że ten pogląd podziela większość ekonomistów - bez względu na to, ile kruszec jest wart.

A co z mielonką? Cóż, to intrygująca perspektywa. Dobra waluta jest wymienna, jednolita, trwała oraz łatwa w transporcie. Mielonka spełnia wszystkie te warunki. Oczywiście nie wszystkim smakuje. Może więc zamiast niej rozważyć batoniki Mars? Nico Colchester, dziennikarz "FT", analizował kiedyś godną podziwu stabilność cen tych batonów. Kakao, cukier, tłuszcze roślinne i mleko to wszystko cenne surowce, a Mars oferuje ci dywersyfikację w postaci poręcznej sztabki.

Tim Harford

"Financial Times"

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.