Moody’s zdegradował Madryt, bo nie widzi perspektyw
Recesja
Hiszpanii zajmie wiele lat, zanim zdoła wyprowadzić na prostą swoją gospodarkę. Tak agencja ratingowa Moody’s tłumaczy obniżenie o dwa szczeble ratingu kraju (do A1). Zdaniem amerykańskich analityków władzom w Madrycie będzie trudno zmniejszyć deficyt budżetowy do 6 proc. PKB (z 9 proc. w 2010 r.), jak planowano w tym roku, bo gospodarka kraju balansuje na skraju recesji. Kulą u nogi Hiszpanii jest też stale rosnące bezrobocie, które obejmuje już 4,2 mln osób (21 proc. osób w wieku produkcyjnym).
Obniżenie ratingu jeszcze bardziej utrudnia hiszpańskiemu rządowi uzdrowienie finansów publicznych. A to ze względu na coraz wyższe koszty obsługi długu. Wczoraj rentowność 10-letnich obligacji kraju wzrosła do 5,3 proc., bo inwestorzy domagają się większej premii za ryzyko inwestowania w bony skarbowe mniej pewnego kraju.
Dzień wcześniej Moody’s ostrzegł, że w ciągu najbliższych miesięcy może odebrać Francji najwyższą (AAA) ocenę ryzyka kredytowego. W Paryżu szacuje się, że obniżenie tylko o jeden szczebel tej noty będzie kosztowało kraj rocznie 20 mld euro w postaci wyższych kosztów obsługi długu. Zobowiązania kraju sięgają już 1,7 bln euro, co odpowiada 85 proc. dochodu narodowego kraju.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu