Białorusini czekają na uwolnienie kursu rubla
Białoruś ujednolici oficjalny i nieoficjalny kurs rubla - zapowiadają urzędnicy i prasa. Będzie to oznaczać kolejną dewaluację białoruskiego rubla.
- Resort gospodarki uważa, że ujednolicenie kursu jest niezbędne w jak najkrótszym czasie - mówił na spotkaniu z kierownikami przedsiębiorstw przedstawiciel resortu Anton Dałhawieczny. Zapowiedzi o rychłym wprowadzeniu jednego kursu padają z ust najwyższych urzędników, w tym premiera Michaiła Miaśnikowicza, od kilku miesięcy. Wczoraj oficjalnie za dolara płacono 5 tys. rubli, na czarnym 6 tys. rubli, a część firm - sądząc po cenach towarów z importu - w swoich rozliczeniach stosuje kurs 8 tys. - 9 tys.
Kryzys na rynku walutowym rozpoczął się po nowym roku, gdy Białorusini w oczekiwaniu wymuszonej niekorzystnym bilansem handlowym i populistycznymi decyzjami władz dewaluacji zaczęli wykupywać dolary i euro z kantorów. W ciągu I półrocza banki sprzedały osobom prywatnym twardą walutę wartą 3,3 mld dol. Przed kantorami stały kolejki, ludzie czekali na transakcję po parę miesięcy.
56-proc. dewaluacja rubla nie przywróciła równowagi na rynku, ale odwróciła niekorzystne tendencje w handlu zagranicznym i powstrzymała topnienie rezerw walutowych: w czerwcu wzrosły o 16 proc. Ekonomista Dźmitry Kruk przewiduje, że po uwolnieniu kursu rubla cena dolara może skoczyć do 7 tys. rubli, ale ostatecznie powinna się ustabilizować w granicach obecnego kursu czarnorynkowego. Gdyby to okazało się prawdą, w porównaniu z początkiem roku kurs dolara do rubla wzrósłby o 133 proc.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu