Słaby rok dla funduszy, nie lepszy dla obligacji
Początek roku nie należy do udanych dla posiadaczy funduszy jednostek inwestycyjnych. Wprawdzie większość jest na plusie, ale stopy zwrotu są tak mizerne, że zadowolą tylko nielicznych
Pierwszy kwartał tego roku nie należy do udanych dla posiadaczy funduszy jednostek inwestycyjnych. Wprawdzie większość funduszy jest na plusie, ale stopy zwrotu są tak mizerne, że zadowolą tylko nielicznych. Najgorzej, że w dalszej części roku na wyniki dużo lepsze nie ma co liczyć.
W I kw. najlepszymi wynikami mogły pochwalić się fundusze inwestujące w akcje małych i średnich spółek, notowanych na giełdzie. Średnio podmioty te zarobiły w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku 2,2 proc. Najlepszy z tej kategorii funduszy - KBC Akcji Małych Spółek - zanotował zysk kwartalny w wysokości 4,6 proc. Niewiele gorszym wynikiem pochwalić się może Noble Akcji MiŚ Spółek. Jego trzymiesięczna stopa zwrotu wyniosła 4 proc. Na drugim końcu skali znalazły się fundusze Aviva Investors Małych Spółek oraz UniAkcje MiŚ Spółek. Oba podmioty jako jedyne w kategorii odnotowały ujemne kwartalne stopy zwrotu. Pierwszy w wysokości 1,4 proc., a drugi w wysokości 0,4 proc.
Niewiele gorszymi wynikami pochwalić się mogą podmioty inwestujące w akcje szerokiego rynku. Od stycznia do końca marca zarobiły średnio 1,9 proc. Najlepszym wśród nich okazał się Pioneer Akcji Aktywna Selekcja, który zyskał ponad 8 proc. Dwoma kolejnymi wynikami mogą pochwalić się AXA Akcji Big Players oraz Investor Akcji Dużych Spółek, które odnotowały stopy zwrotu na poziomie 4,5 oraz 4 proc. 9 funduszy akcyjnych szerokiego rynku w ciągu I kwartału straciło. Najwięcej Copernicus Akcji oraz Fortis Akcji, odpowiednio 4,8 oraz 2,6 proc.
Chociaż kwartalne wyniki funduszy akcyjnych wydają się całkiem dobre, to zarządzający nimi nie mogą powiedzieć, że wygrali z rynkiem. Indeksy giełdowe urosły bowiem bardziej. WIG zwiększył wartość o 2,6 proc., mWIG40 o 3,8 proc. a sWIG80 aż o 4,2 proc. Porównywalne wyniki przyniosły podmioty znajdujące się w czołówkach kwartalnych rankingów. Niestety, podmioty lokujące kapitał w akcjach spółek zagranicznych poradziły sobie jeszcze gorzej. Chociaż najlepsze fundusze z kategorii, takie jak UniAkcje Nowej Europy czy Investor Rosja, zanotowały wzrost wartości jednostki uczestnictwa o grubo ponad 6 proc., to średnia rynkowa wyniosła mizerne 0,1 proc. Wszystko za sprawą kilkudziesięciu funduszy, którym zarobić się nie udało, a właściciele ich jednostek uczestnictwa musieli przełknąć gorycz straty. Z największą stratą, wynosząca prawie 12 proc., pogodzić się musieli inwestorzy Noble Africa. Notowania funduszu przez większość minionego kwartału były zawieszone ze względu na zamkniętą giełdę w Egipcie.
Dużo lepsze zyski wypracowali zarządzający sektorowymi funduszami akcji zagranicznych. Średnia rynkowa to 0,9 proc. na plusie. Liderem pod względem zysków był Arka Energii - prawie 8 proc. Najwięcej zaś stracił fundusz BPH Nieruchomości Europy Wschodniej - aż 4,4 proc.
Na GPW jeszcze pod koniec marca można było mówić o trendzie bocznym, który trwał od października roku ubiegłego. Ale przełom kwartałów przyniósł nadzieję na rozpoczęcie trendu wzrostowego. Scenariusz taki jest wspierany nie tylko analizą techniczną, ale i danymi fundamentalnymi. W ostatnim okresie dynamicznie rosły w Polsce produkcja przemysłowa, produkcja budowlano-montażowa oraz sprzedaż detaliczna. - Poprawie uległ wskaźnik PMI obrazujący aktywność wrażliwych na cykle koniunkturalne przedsiębiorstw przemysłowych. Wiele więc wskazuje na to, że dalsza część roku także powinna mieć pomyślny przebieg dla posiadaczy akcji i jednostek funduszy polskich akcji - mówi Rafał Lerski, analityk Expandera.
Niestety, coraz częściej można usłyszeć głosy, że druga część bieżącego roku nie będzie już tak dobra jak pierwsza. Z tych prognoz wynika, że po wakacjach indeksy giełdowe co najwyżej obronią poziomy, jakie udało się im osiągnąć dzięki wzrostom w pierwszej części 2011 roku. Taka prognoza rozwoju zdarzeń na GPW wspierana jest kilkoma wydarzeniami, które będą miały miejsce jesienią. Przede wszystkim chodzi o wybory parlamentarne. Najbardziej niekorzystna dla giełdy będzie sytuacja, kiedy żadne z ugrupowań parlamentarnych nie osiągnie na tyle dobrego wyniku, by móc rządzić samodzielnie. A prawdopodobnie tak właśnie będzie. Jeżeli negocjacje w sprawie tworzenia koalicji rządowej będą się przedłużać, niepewność co do kształtu przyszłego rządu oraz polityki gospodarczej będzie negatywnie wpływała na nastroje inwestorów.
Drugim czynnikiem, który nie pozwoli giełdowym indeksom urosnąć, będzie ogromna podaż akcji. Już dziś liczba ofert pierwotnych na głównym i alternatywnym rynku może powodować zawrót głowy. Pod tym względem druga połowa roku ma być jeszcze lepsza, bo oprócz spółek prywatnych, które ubiegają się o kapitał, do walki o pieniądze inwestorów stanie minister skarbu. Planowana jest prywatyzacji banków BGŻ i Pocztowego, Jastrzębskiej Spółki Węglowej czy Holdingu Nieruchomościowego. Oprócz tego rząd będzie sprzedawał akcje firm już notowanych na GPW. Mowa tu chociażby o walorach PKO BP. Wartość papierów, jaka zostanie rzucona na rynek, można dziś oszacować na ok. 5 mld zł. Być może na rynek trafią też akcje innych spółek, częściowo państwowych, takich jak chociażby PGE.
Wszystko to nie najlepiej więc wróży dla funduszy akcyjnych. Ich zwolennicy przekonują jednak, że zakup ich jednostek w tym roku mimo wszystko się opłaci. Szczególnie powinny zyskiwać fundusze, które koncentrują się na małych i średnich spółkach. Ma im sprzyjać korzystna sytuacja makroekonomiczna powodująca, że mniejsze przedsiębiorstwa będą w stanie szybciej niż duże z niej skorzystać i poprawiać swoje wyniki finansowe, co automatycznie przełoży się na ich wyceny na giełdzie.
W pierwszym kwartale słabo radziły sobie fundusze obligacyjne, inwestujące w polskie papiery dłużne. Większość z nich była bądź na symbolicznym plusie, bądź straciła na wartości, a tylko 4 podmioty odnotowały zysk kwartalny przekraczający 1 proc. Najlepszy z nich - PZU Papierów Dłużnych - zanotował wzrost wartości jednostki o 1,7 proc., a drugi - Novo Papierów Dłużnych - o 1,6 proc. W porównaniu z nimi całkiem dobrze radziły sobie fundusze dłużne inwestujące za granicą. Zyskały średnio 1 proc., a najlepsze odnotowały wzrost wartości jednostki uczestnictwa o ponad 3 proc. w ciągu pierwszego kwartału. Warto jednak przy tym wspomnieć, że najgorsze fundusze z tej kategorii potraciły całkiem sporo, np. Amplico Obligacji Światowych aż 6 proc.
Słabe wyniki osiągane przez fundusze dłużne nikogo nie zaskakują. W sytuacji gdy stopy procentowe rosną, ceny obligacji muszą spadać, co negatywnie odbija się na wynikach zarządzania podmiotami inwestującymi w takie papiery. Niestety, perspektywy na dalszą część tego roku również nie są optymistyczne. Wygląda na to, że rozpoczęte w I kw. podwyżki stóp procentowych będą kontynuowane w dalszej części roku, co wyniki funduszy dłużnych będzie dołować. Inwestorzy zdają sobie z tego sprawę, bo od kilku miesięcy saldo zakupów i umorzeń jednostek tej kategorii funduszy jest ujemne. Korzystają na tym inne kategorie funduszy, zwłaszcza podmioty pieniężne i gotówkowe.
Najbardziej przewidywalne podmioty rynku pieniężnego i tym razem nie zaskoczyły. Średnia wartość jednostki uczestnictwa takich funduszy zwiększyła się o 0,8 proc. Najlepsze - Aviva Investors Papierów Nieskarbowych oraz Unikorona Pieniężny zarobiły odpowiednio 2,4 oraz 1,5 proc. Najgorszy był BPH Skarbowy, ale i tak odnotował dodatnią stopę zwrotu, która wyniosła 0,4 proc.
Fundusze tej kategorii zyskują coraz większą popularność wśród naszych rodaków. Marzec był szóstym miesiącem z rzędu, kiedy zyskały najwięcej nowych klientów spośród wszystkich kategorii funduszy inwestycyjnych. Z raportu firmy Analizy Online wynika, że w minionym miesiącu klienci ulokowali w funduszach pieniężnych prawie 2,4 mld zł. W tym czasie umorzyli jednostki warte niecałe 1,9 mld zł, więc saldo wpłat i wypłat było na plusie w wysokości ponad 500 mln zł. Cały I kw. zakończył się na plusie w wysokości prawie 1,5 mld zł. W tej chwili w funduszach rynku pieniężnego ulokowanych jest niemal 17 mld zł. Cały rynek funduszy to ponad 118 mld zł.
Ekonomiści nie są zdziwieni wzrostem zainteresowania funduszami pieniężnymi.
- Inwestorzy pamiętają ostatnią bessę, podczas której stracili 70 czy nawet 80 proc. kwoty ulokowanej w podmiotach akcyjnych i teraz mają awersję do ryzyka - mówi Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. Z tego względu wolą więc lokować bezpiecznie, zwłaszcza że wyniki inwestycyjne funduszy pieniężnych wcale nie są słabsze od zysków, jakie zapewniły fundusze akcyjne. W ciągu minionych 5 lat fundusze lokujące w akcje małych i średnich spółek zarobiły średnio 28 proc., a lokujące w akcje szerokiego rynku - jedynie 20,8 proc. W tym samym okresie stopa zwrotu funduszy pieniężnych wyniosła 22,3 proc., na których korzyść przemawia także niska opłata dystrybucyjna, wynosząca ok. 1 proc. kwoty inwestycji. W przypadku podmiotów akcyjnych sięga ona nawet 5,5 proc., co znacznie zmniejsza rentowność inwestycji. Fundusze pieniężne mają także przewagę nad lokatami bankowymi. Jak pokazują historyczne dane, zwykle pozwalają zarobić więcej od depozytów, a dodatkowo zapewniają dostęp do gotówki bez ryzyka utraty odsetek.
@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.186.0016.001.jpg@RY2@
Kwartalne wyniki najlepszych funduszy inestycyjnych
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu