Japonia podniesie podatki
Władze sięgną po pieniądze obywateli na odbudowę kraju. Najpóźniej za dwa miesiące do parlamentu trafi rządowy projekt awaryjnego budżetu, który przewiduje wprowadzenie nowych podatków.
Pakiet składający się z 16 - 17 ustaw ma stworzyć podstawy prawne dla odbudowy kraju. Zgodnie z pomysłem władz przywrócenie do życia północno-wschodniej części Japonii zniszczonej trzęsieniem ziemi i tsunami sfinansują mieszkańcy terenów niedotkniętych katastrofą. Specjalne podatki społecznej solidarności, od konsumpcji i od osób prawnych, mają wejść w życie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Jak na razie władze nie podają informacji dotyczących ich wielkości. Ostatnie rządowe szacunki wskazują, że odbudowa po kataklizmie będzie kosztowała Japończyków ponad 300 mld dolarów - dwukrotnie więcej niż po trzęsieniu ziemi w Kobe w 1995 r.
Zwiększenie opodatkowania popierają sami Japończycy. Jak wykazały badania opinii publicznej przeprowadzone przez agencję informacyjną Kyodo, niemal 68 proc. respondentów zgadza się na takie rozwiązanie.
Aprobatę dla podatkowych poczynań władz wyraziła także Federacja Japońskiego Biznesu. Jej przedstawiciele wsparli premiera Naoto Kana, który zrezygnował z pomysłu obniżenia podatku korporacyjnego o 5 pkt proc. Stawka dla biznesu pozostanie jedną z najwyższych na świecie - 40 proc. W zeszłym tygodniu parlament przyjął także ustawę o ograniczeniu na pół roku wypłat każdemu z 722 deputowanych o 3 mln jenów (ok. 36 tys. dolarów).
Oprócz inwestycji w odbudowę kraju japońskie władze potrzebują pieniędzy na skup prywatnych gruntów, nieprzydatnych w wyniku tsunami czy zakażenia radiacją po awarii elektrowni jądrowej w Fukushimie. Władze nie wykluczają także, że może dojść do nacjonalizacji operatora uszkodzonej elektrowni, firmy Tokyo Electric Power Company. Firma, której wartość spadła po katastrofie o 80 proc., nie zdoła samodzielnie wypłacić odszkodowań szacowanych obecnie na prawie 133 mld dolarów.
Władze planują także emisję kolejnych obligacji. Ekonomiści ostrzegają jednak przed takim krokiem. Japonia już teraz jest jednym z najbardziej zadłużonych krajów na świecie. Dług publiczny w tym roku ma osiągnąć rekordowe 228 proc. PKB, a deficyt budżetowy przekroczy 9 proc. PKB.
Zaniepokojenie sytuacją już na początku roku wyraziły dwie agencje - Standard & Poor’s i Moody’s. Obniżyły rating Japonii, tłumacząc, że rząd może mieć trudności z zapanowaniem nad tempem wzrostu zadłużenia.
W wyniku trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziły Japonię w połowie marca, zginęło ponad 12 tys. osób, 15 tys. uznano za zaginione. Tsunami niemal całkowicie zmyło z powierzchni ziemi infrastrukturę na północno-wschodniej części wyspy Honsiu. W schroniskach znajduje się 172 tys. osób.
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu