Berlin płaci frycowe za długi Hiszpanii
Moody’s obniżył do negatywnej perspektywę utrzymania przez Niemcy najwyższej (AAA) oceny ryzyka kredytowego. Ekonomiści, z którymi rozmawiał DGP, przekonują, że mimo silnych związków Polski i RFN ewentualne obcięcie ratingu nie wpłynie na naszą gospodarkę.
Stanowisko Moody’s to efekt braku zaufania do Grecji, Hiszpanii i Włoch. Agencja nie wierzy, że kraje są w stanie uporać się z długami. Presja społeczna na wyhamowanie polityki cięć jest zbyt silna, by Berlin mógł prowadzić na Południu swoją oszczędnościową krucjatę (od kilku tygodni w Hiszpanii trwają protesty - na zdjęciu). Moody’s nie wierzy również, że Niemcy mogą w nieskończoność finansować południe Europy bez szkody dla federalnego budżetu.
Wczoraj Moody’s zredukował także do negatywnej perspektywę wyceny ryzyka kredytowego dwóch innych państw, które mają najwyższą notę (AAA): Holandii i Luksemburga. A to oznacza, że jeśli groźba amerykańskiej agencji się spełni, już tylko jedno państwo strefy euro, Finlandia, utrzyma taką ocenę. Wówczas pod znakiem zapytania stanie plan stabilizacji unii walutowej, forsowany od trzech lat przez Angelę Merkel, za pomocą Europejskiego Mechanizmu Stabilności.
@RY1@i02/2012/143/i02.2012.143.000000100.802.jpg@RY2@
J.Bie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu