Pekin pomoże strefie euro, ale nie zdradza szczegółów
Chiny
Chiny nadal nie podjęły konkretnych zobowiązań pomocy dla strefy euro. Po wczorajszym szczycie UE - ChRL w Pekinie premier Wen Jiabao co prawda zadeklarował, że jego kraj zamierza w większym stopniu zrównoważyć swoje rezerwy walutowe (3,18 bln dolarów), które dziś są ulokowane przede wszystkim w dolarach. Przyznał także, że Pekin jest zainteresowany wsparciem dla Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM). Nie powiedział jednak ani jak dużo Chiny mogłyby zainwestować w europejskie obligacje, ani kiedy taka decyzja mogłaby zostać podjęta. Według szacunków Chiny posiadają już obligacje krajów Eurolandu o wartości 550 mld euro.
Konkretnym efektem szczytu ma być rozpoczęcie w najbliższych miesiącach negocjacji nad umową o wzajemnej ochronie inwestycji. Od bliskiej współpracy handlowej między Pekinem i Brukselą w dużym stopniu zależy koniunktura gospodarcza w Unii. Jak podał wczoraj Eurostat, mimo kryzysu w pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku unijny eksport do Państwa Środka skoczył aż o 21 proc., do 112 mld euro. W tym czasie import rósł już wolniej (5 proc.), ale pozostaje on wciąż ponaddwukrotnie większy (244 mld euro). Ale na współpracy z Chinami korzystają najbardziej Niemcy. We wspomnianym okresie Berlin przejął blisko połowę (48 proc.) całego eksportu Unii do ChRL (53 mld euro). Co więcej, sprzedaż niemieckich koncernów bardzo szybko rośnie, bo w tym samym okresie poprzedniego roku wyniosła ona o prawie 10 mld euro mniej.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu