Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Węgrom z MFW już nie po drodze. Chcą się jak najszybciej pozbyć funduszu

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

MFW wielokrotnie mylił się na niekorzyść beneficjentów pomocy. Pierwszy postawił się Budapeszt

Władze kraju chcą przedterminowo spłacić dług wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), by jak najszybciej zamknąć jego przedstawicielstwo w Budapeszcie. Węgrzy nie są odosobnieni w niechęci do MFW. Instytucja była wielokrotnie krytykowana przez korzystających z pomocy finansowej.

Z 20 mld euro kredytu, jaki Budapeszt zaciągnął od MFW na ratowanie swojej gospodarki w 2008 r., zostało do spłacenia około 2,2 mld. Mimo że termin zwrotu ostatniej raty upływa 31 marca 2014 r., Węgrzy planują oddać dług już pod koniec tego roku. O tej decyzji prezes węgierskiego banku centralnego Gyorgy Matolcsy poinformował szefową MFW Christine Lagarde. "Biorąc pod uwagę, że kończymy spłacanie długu, doszliśmy do wniosku, że nie ma potrzeby utrzymywać biura funduszu w Budapeszcie" - napisał Matolcsy.

Węgierskie władze wielokrotnie oskarżały MFW o wyśrubowane wymagania nakładane w zamian za otwarcie linii kredytowej. Zaraz po dojściu do władzy w 2010 r. premier Viktor Orban zapowiedział, że nie odnowi porozumienia z MFW. Nowy szef rządu zdecydował się także na kroki stojące w sprzeczności z zasadami współpracy z funduszem. Nie zważając na ostrą krytykę, Budapeszt wprowadził podatek od transakcji bankowych, opodatkował zasiłki pracownicze i podwyższył podatki od firm transferujących zyski za granicę, m.in. handlowych i telekomunikacyjnych.

Węgry to niejedyny kraj, który popadł w konflikt z MFW. Swoją niechęć do funduszu z trudem ukrywają także Irlandia, Grecja czy Portugalia, które również skorzystały z jego pomocy finansowej. Według oceny niektórych ekonomistów, oszczędnościowe programy wprowadzone w tych krajach na żądanie MFW nie tylko nie pomogły, ale pogrążyły borykające się z kryzysem gospodarki. Do błędów przyznał się zresztą sam fundusz. W wewnętrznym raporcie ekonomiści waszyngtońskiej instytucji wskazali, że programy ratunkowe były oparte na błędnych prognozach.

W przypadku trzech bailoutowanych państw strefy euro przyjęto zbyt optymistyczne założenia co do zmiany PKB pod wpływem oszczędności. Zakładano, że ścięcie wydatków o 1 euro obniży PKB o 0,5 euro, tymczasem wartość ta spadała aż o 1,6 euro. Nie przewidziano też skali bezrobocia (w Grecji wzrosło do 26,8 proc.). MFW najwyraźniej nie uczy się na błędach z przeszłości. Po tym, jak w połowie lat 90. na pomoc instytucji zdecydowała się Argentyna, między Buenos Aires a waszyngtońską instytucją nastała zimna wojna. Argentyńskie władze nieraz obwiniały MFW o bankructwo w 2001 r., a ekonomiści funduszu od sześciu lat nie są dopuszczani do dokonywania ocen gospodarki kraju.

@RY1@i02/2013/137/i02.2013.137.00000070a.802.jpg@RY2@

AFP/East News

Viktor Orban nie chce już zagranicznej pomocy

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.