Warszawa nie chce być drugim Budapesztem. A powinna być
Polska nie dostanie od Unii laurki za walkę z deficytem. A Węgry tak
Komisja Europejska ma dziś zdjąć procedurę nadmiernego deficytu z pięciu krajów. Jak wynika z informacji DGP, na liście znajdą się Włochy, Litwa, Łotwa, Rumunia i Węgry. Polska pozostanie w gronie państw objętych procedurą (dziś jest ich 19). KE przedstawi też swoje rekomendacje. Według naszych źródeł wśród komisyjnych zaleceń dla Polski jest m.in. uregulowanie kwestii związanej z emeryturami dla górników (w szerszym kontekście dotyczy to dalszego ograniczania wyjątków z ogólnego systemu emerytalnego), zwiększenie elastyczności na rynku pracy (zwłaszcza w przypadku kobiet i osób młodych). Jest także mowa o promowaniu innowacyjności, efektywności energetycznej, a także kontynuowaniu procesów deregulacyjnych. Rekomendacje Komisji nie są dla polskiego rządu wiążące. Mają jednak duże znaczenie wizerunkowe.
Komisyjna procedura jest wszczynana, gdy państwo przekroczy deficyt 3 proc. PKB, a dług publiczny jest większy niż 60 proc. PKB.
W tym roku liderem walki z deficytem są Włochy. Rzym co prawda nie jest w stanie w krótkim czasie ograniczyć zadłużenia (obecnie przekracza ono 130 proc.), ale poczynił znaczne postępy w zbijaniu deficytu. To przede wszystkim zasługa poprzedniego, technicznego rządu Maria Montiego. Już w tym roku deficyt budżetowy ma spaść do 2,9 proc., a w przyszłym roku Włosi liczą nawet na 2,5 proc.
Polska pogodziła się z tym, że nie będzie decyzji o uchyleniu procedury nadmiernego deficytu. Ostateczny wynik naszego sektora finansów publicznych to 3,9 proc. PKB różnicy między wydatkami a dochodami (znacząco więcej niż oczekiwane 3 proc.).
Nie udało się nawet osiągnąć zakładanego 3,5-proc. PKB, co dawało praktycznie pewność zdjęcia procedury, dzięki temu, że Bruksela stosuje ulgi dla Polski i innych krajów z kapitałowym systemem emerytalnym. Główną przyczyną był słabnący wzrost gospodarczy.
Ministerstwo Finansów zakłada, że ograniczenie deficytu, by zdjąć z Polski procedurę, uda się w 2014 r. Ekonomiści w to wątpią.
- Wydaje się, że to możliwe najwcześniej w 2015 r. Także w tym roku przewiduje się deficyt na poziomie 4 proc. - mówi główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka.
Najważniejsza w decyzji Komisji nie jest jednak sentencja, która była znana, ale rekomendacje, których udzieli Polsce i innym krajom, by sytuację finansów publicznych polepszyć.
Te z kolei odnoszą się głównie do zmian w systemie emerytalnym. Wydaje się jednak, że działania rządu w tym zakresie mają na razie charakter kosmetyczny. O żadnych rewolucjach - a tylko one dałyby znaczący efekt finansowy - nie ma mowy. Podobnie jest z ubezpieczeniami rolniczymi. Resort finansów uzgadnia dopiero zasady rachunkowości rolnej, co miałoby być wstępem do opodatkowania rolników podatkiem dochodowym, a w dalszej kolejności zwiększenie dla najbogatszych z nich obciążeń emerytalnych.
Dominika Ćosić
korespondencja z Brukseli
Grzegorz Osiecki
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu