Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Przecena na ateńskim parkiecie

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Grecka produkcja na najniższym poziomie od 16 lat. Efektem są widoczne na uruchomionej wczoraj po pięciotygodniowej przerwie giełdzie w stolicy kraju

W poniedziałek wznowiono notowania na nieczynnej od 29 czerwca greckiej giełdzie. Ci, którzy oczekiwali radykalnego tąpnięcia, nie zawiedli się.

- Spadki są znaczące, choć nie zaskakujące - uważa Błażej Kiermasz z domu maklerskiego TMS Brokers. Czynnikiem, który dodatkowo sprzyja trendowi na greckim rynku kapitałowym, był opublikowany wczoraj wskaźnik PMI dla przemysłu w tym kraju. Okazało się, że indeks spadł z poziomu 46,9 pkt na koniec czerwca do zatrważających 30,2 pkt na koniec lipca. To najniższy poziom od 16 lat.

W opinii Marka Rogalskiego z DM BOŚ poziom PMI Grecji jest kolejnym dowodem na to, że przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którzy powątpiewają w powodzenie najnowszego programu reform, mogą mieć rację.

Choć zgodnie z decyzją Europejskiego Banku Centralnego giełda w Atenach mogła wznowić działalność już 28 lipca, Grecy - obawiając się najczarniejszego scenariusza - zwlekali. Zanim resort finansów ostatecznie zdecydował się uruchomić handel walorami (decyzję ogłoszono w piątek), wprowadził wiele obostrzeń, które miały zmniejszyć prawdopodobieństwo krachu. Przede wszystkim greckim inwestorom zakazano wykorzystywania do zakupu akcji na giełdzie pieniędzy wyjętych z depozytów w tamtejszych bankach. Zagraniczni gracze nie są w ten sposób ograniczeni, co oczywiście stwarza pewnego rodzaju nierówność.

Ponadto, na co zwraca uwagę Błażej Kiermasz, zabroniono stosowania tzw. krótkiej sprzedaży. - Gdyby ten sposób handlu był dostępny dla inwestorów, z pewnością spadek indeksów byłby jeszcze większy - uzasadnia.

Nie ustrzegło to jednak wielu spółek przed utratą prawie jednej trzeciej wartości. Na parkiecie w Atenach dzienny limit przeceny wynosi 30 proc., co oznacza, że taki właśnie spadek kursu danej spółki oznacza automatyczne zawieszenie jej notowań. I z taką sytuacją mieliśmy wczoraj do czynienia w przypadku kilku walorów. Po 30-proc. spadku wartości zawieszono więc handel akcjami Narodowego Banku Grecji oraz Piraeus Banku.

- Ta decyzja przyczyniła się do tego, że po początkowym radykalnym spadku z czasem indeksy zaczęły zyskiwać na wartości - zauważa analityk z TMS Brokers. W południe Athen Composite miał już ok. 660 punktów, co oznaczało, że znajduje się na poziomie o 17,2 proc. poniżej zamknięcia z ostatniej czerwcowej sesji.

Finanse były zresztą wczoraj najsłabszym sektorem na giełdzie w Atenach. Wielkie przeceny zaliczyły nie tylko dwa wspomniane wyżej banki, ale również inne, m.in. te, które mają bardzo duży udział w indeksach. Kursy Alpha Banku czy Eurobanku traciły nawet 29,9 proc.

Błażej Kiermasz zwraca również uwagę, że głęboką przeceną na rynku w Grecji nie zaraziły się inne parkiety w Europie. - Dla międzynarodowych inwestorów liczy się głównie to, żeby nie doszło do wyjścia Grecji ze strefy euro. Ponieważ jest już wstępne porozumienie w sprawie trzeciego programu pomocowego dla Aten, ryzyko Grexitu się zmniejsza i nie obserwujemy nerwowych reakcji na europejskich parkietach - tłumaczy analityk.

Wtorkowe wznowienie notowań przyniesie najpewniej kolejną falę przecen. - Nie zdziwiłbym się, gdyby jeszcze w tym tygodniu indeks Athen Composite znalazł się na poziomie 550 pkt, a do połowy sierpnia zleciał nawet do poziomu 500 pkt - ocenia analityk z TMS Brokers. Byłby to poziom, na jakim wskaźnik greckiej giełdy znajdował się trzy lata temu.

Zarówno wstrzymanie działalności giełdy 29 czerwca, jak i równoczesne wprowadzenie kontroli przepływu kapitału oraz zamknięcie banków miało uchronić kraj przed załamaniem się systemu bankowego. 20 lipca greckie banki zostały otwarte, ale wciąż obowiązują w nich ograniczenia w wypłacie gotówki.

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.