Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Nasza gospodarka nie jest samotną, wiecznie zieloną wyspą

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Sytuacja ekonomiczna Polski w dużej mierze zależy od tego, czy uda się zapewnić Europie stabilność i wzrost gospodarczy, wykorzystać rozwój nowych technologii, oraz tego, jak rozwinie się sytuacja na wschodniej granicy Unii

Znaczenie międzynarodowych, globalnych powiązań dla polskiego rozwoju rośnie i wiąże się z generalnym brakiem stabilności geopolitycznej w Europie Wschodniej, Afryce Północnej czy na Bliskim Wschodzie - wynika z badania przeprowadzonego wśród uczestników Forum Zmieniamy Polski Przemysł w lutym 2015 r.

Badanie obejmowało kluczowe czynniki polskiego wzrostu w perspektywie najbliższego pięciolecia. Pytano o prawdopodobieństwo wystąpienia kilkunastu czynników zewnętrznych i wewnętrznych oraz stopień ich wpływu (korzystnego lub niekorzystnego) na perspektywy rozwojowe kraju.

- Wzrost kosztów pracy i większa aktywność polskich przedsiębiorstw na zagranicznych rynkach to dwa czynniki wewnętrzne, które w najbliższych pięciu latach odegrają kluczową rolę w rozwoju gospodarczym Polski - uważają respondenci. Pierwszy czynnik badania uznali za niekorzystny, drugi za korzystny. Obydwa były wskazywane najczęściej przez przedsiębiorców, jednak to przestawianie na tory innowacyjności oraz inwestycje w kraju będą w ich opinii najsilniejszymi motorami polskiego wzrostu w pięcioleciu 2015-2020.

"Wzrost innowacyjności gospodarki respondenci uznali za czynnik bardzo korzystny, jednocześnie przewidując wysokie prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Może to wskazywać pośrednio na gotowość polskiego biznesu do inwestowania w nowe technologie - zapewne warunkowane zaistnieniem sprzyjających temu procesowi czynników (finansowych, prawnych, rynkowych)" - czytamy w raporcie podsumowującym wyniki badania.

Uruchomienie dużych inwestycji w oparciu o fundusze państwowe czy wzrost inwestycji zagranicznych w Polsce postrzegane jest przez znaczną część respondentów jako prawdopodobne i korzystne w perspektywie roku 2020.

To zapewne echo ogólnoeuropejskiego pokryzysowego trendu przypisującego państwu czy instytucjom europejskim większą rolę w inicjowaniu inwestycji ożywiających koniunkturę i przeciwdziałających stagnacji.

Jednak najkorzystniej na wzrost wpłyną - zdaniem respondentów - inwestycje oparte na kapitale przedsiębiorstw krajowych. "To opcja mówiąca - liczmy na samych siebie, a jednocześnie potwierdzająca wewnętrzny potencjał rozwojowy polskiego sektora prywatnego" - czytamy w raporcie.

Polska gospodarka oczekuje też dostosowania systemu edukacji do jej potrzeb - ponad 70 proc. uczestników sondażu uznało to zjawisko za przeciętnie lub wysoce prawdopodobne.

Można jednak wyrazić obawę, czy horyzont pięciolecia nie jest zbyt bliski, by dokonać głębokiej zmiany w tej dziedzinie. Wewnętrznym hamulcem wzrostu mogą się okazać, na co respondenci sami zwrócili uwagę, perturbacje społeczne związane z restrukturyzacją czy innymi zmianami w niektórych branżach gospodarki i przemysłu (górnictwo, rolnictwo) oraz z niedostatkami dialogu społecznego.

Ze wszystkich tematów podejmowanych na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos największe znaczenie dla Polski mają: zapewnienie Europie gospodarczego wzrostu, opanowanie i wykorzystanie rozwoju nowych technologii oraz sytuacja na wschodniej granicy Unii Europejskiej - do takich wniosków doszli goście spotkania Davos 2015 - EFNI 2015: "Nowy kontekst globalny - nowe wyzwania dla Polski". W ich opinii, Polska mogłaby mieć większy wpływ na dziejące się na świecie procesy, gdyby potrafiła strategicznie wykorzystać swoją rosnącą pozycję międzynarodową i zaangażowanie w przedsięwzięcia takie jak operacje w Iraku czy Afganistanie.

Kluczowe jest też zagadnienie bezpieczeństwa międzynarodowego. Według gen. Stanisława Kozieja, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Rosja prawdopodobnie będzie zainteresowana utrzymaniem status quo na Ukrainie. - Przedłużający się konflikt nie przybierze na sile, ponieważ rosyjskim przywódcom nie zależy na dostarczaniu argumentów na rzecz zaostrzenia sankcji wobec ich kraju - ocenił gen. Koziej.

- Dla ukraińskiego biznesu jest to zła wiadomość. Tam gdzie kiedyś prowadziło się biznesy, uwijają się konwoje sanitarne - ocenił z kolei prezes GPW Paweł Tamborski. Inwestorzy czekają na uspokojenie się sytuacji i omijają rynek ukraiński.

Nic dziwnego, że 90 proc. respondentów badania Forum Zmieniajmy Polski Przemysł właśnie napięcia i konflikty militarne - przede wszystkim w Europie Wschodniej - uważa za czynnik mogący zdecydowanie negatywnie wpłynąć na dalszy rozwój gospodarczy Polski.

"Polityczna niestabilność rodzi zrozumiałe obawy w kontekście wydarzeń ostatnich miesięcy, jednak respondenci wskazali także na trwały czynnik polityczny o charakterze wewnątrzunijnym negatywnie ich zdaniem wpływający na polskie perspektywy wzrostu" - czytamy w raporcie. Chodzi o skutki spodziewanego zaostrzenia europejskiej polityki ochrony klimatu, które może osłabić konkurencyjność gospodarek państw członkowskich - szczególnie we współzawodnictwie na globalnych rynkach z producentami niepodlegającymi takim obostrzeniom.

Badanie wskazuje także na możliwość odwrócenia obecnego trendu spadku cen surowców na światowych rynkach. Może to oznaczać oczekiwanie na swoiste odbicie od cenowego dna, które w przypadku niektórych surowców wyraźnie już widać. "Może też chodzić o racjonalne w dłuższej perspektywie przewidywanie związane z nieuniknionymi w obecnej sytuacji międzynarodowej problemami z dostępnością złóż, zmianami w strukturze popytu czy stopniowym wyczerpywaniem się niektórych zasobów" - czytamy w raporcie.

Obawy przedsiębiorców mogą wynikać z tego, że Polska ma praktycznie zerowy wpływ na zmiany na rynkach surowcowych, a jej gospodarka ponosi wszystkie skutki ewentualnych wahań cenowych.

Wśród czynników budzących nadzieję wymienia się natomiast układ TTIP (negocjowany pakt o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym między UE a USA), choć w tym przypadku artykułowane są także obawy przed nieskrępowanym konkurowaniem z firmami zza oceanu, korzystającymi, jak wiadomo, z tańszej energii i bardziej liberalnych regulacji. Jednak polscy przedsiębiorcy widzą w transatlantyckiej umowie, której nadrzędną zasadą jest usuwanie barier dla biznesu, więcej szans niż zagrożeń.

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.