Produkty strukturyzowane aktywne na parkiecie
GIEŁDA Choć aktywność inwestorów indywidualnych spada, nie dotyczy to struktur. Rosną obroty nimi i liczba instrumentów, którymi można obracać
W nomenklaturze giełdowej definicja produktu strukturyzowanego znacznie wykracza poza to, co znamy z oferty bankowej. Na parkiecie notowane są także klasyczne produkty zapewniające ochronę kapitału, ale większość giełdowych struktur to instrumenty finansowe, których cena jest uzależniona od wartości określonych wskaźników rynkowych (tzw. instrumentów bazowych), takich jak indeksy giełdowe, kursy akcji, surowce, produkty rolne czy waluty. Giełdowe produkty strukturyzowane pozwalają korzystać z dźwigni finansowej, która zwielokrotnia wpływ zmiany kursu instrumentu bazowego na wartość inwestycji - umożliwia to osiąganie zysków w korzystnych warunkach rynkowych rzędu kilkudziesięciu czy nawet kilkuset procent w ciągu kilku sesji. Druga strona medalu jest taka, że możemy stracić większość środków. Ale w odróżnieniu od instrumentów pochodnych, takich jak np. kontrakty terminowe na WIG20, produkty strukturyzowane są tak skonstruowane, żeby strata nie przekroczyła wartości zainwestowanego kapitału. Dlatego do handlowania tego rodzaju instrumentami nie trzeba podpisywać z biurem maklerskim osobnej umowy, wystarczy mieć rachunek maklerski. Tak jak produkty strukturyzowane sprzedawane przez banki są traktowane jako dywersyfikacja oszczędności, tak instrumenty notowane na GPW umożliwiają dywersyfikację inwestycji i skierowane są w większości do inwestorów akceptujących wysoki poziom ryzyka.
Popularność produktów strukturyzowanych rośnie, odkąd giełda wprowadziła je do obrotu w 2007 r. W 2015 r. łączna wartość obrotów sięgnęła 721 mln zł i była wyższa niż rok wcześniej o 30 proc. Choć suma wydaje się niewielka (to 0,3 proc. obrotu zrealizowanego na rynku akcji), to nie mówi wiele o płynności rynku - każdy certyfikat ma swojego animatora, w tzw. arkuszu zleceń zawsze znajdują się oferty kupna i sprzedaży. W końcu sierpnia na GPW notowanych było ponad 800 różnych certyfikatów. Statystyki obrotów pokazują, że w praktyce inwestorzy najchętniej obracają tymi, które oferują dźwignię finansową i wykorzystują je do krótkoterminowej spekulacji na zmianę wartości krajowych indeksów i akcji. Ponad połowa przypada na certyfikaty turbo. Charakterystyczną cechą ich konstrukcji jest tzw. bariera - jeśli kurs instrumentu bazowego zderzy się z nią, to certyfikat znika z rynku (stąd brak pojedynczych tego rodzaju certyfikatów w grupie tych o najwyższych obrotach), a inwestorzy tracą przynajmniej kilkadziesiąt procent zainwestowanego kapitału (wypłacana jest tzw. wartość rezydualna).
Drugi pod względem popularności rodzaj certyfikatów to instrumenty typu faktor, które mają wbudowaną stałą dźwignię finansową i przemnażają wpływ zmiany notowań instrumentu bazowego na wartość naszej inwestycji od dwóch do czterech. Rozliczanie instrumentów prowadzone jest z dnia na dzień i w przypadku złapania dużego ruchu cen instrumentu bazowego działać zaczyna procent składany - na przykład cena certyfikatu na spadek cen ropy (trzykrotna dźwignia) wzrosła z 43 zł w czerwcu 2014 r. do ponad 1600 zł w styczniu 2016 r.
@RY1@i02/2016/186/i02.2016.186.00000100a.801(c).jpg@RY2@
Ponad 2,5 mld zł ulokowali inwestorzy detaliczni w produktach strukturyzowanych na giełdzie
Tomasz Jóźwik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu