Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Indeksy w górę, nie dla każdego

28 czerwca 2018

INWESTYCJE Od początku roku małe i średnie przedsiębiorstwa zyskały około 10 proc. i są blisko najwyższych wartości od ponad ośmiu lat. Hossa? Specyficzna - bierze w niej udział tylko co druga firma

Rozwarstwienie stóp zwrotu na rynkach akcji widoczne jest w tym roku na wielu płaszczyznach, zarówno w wymiarze globalnym, jak i - gdzie Warszawa jest tylko jednym z przykładów - na poziomie pojedynczych rynków. Podziały biegną według kryterium płynności akcji, sektorów i wielkości spółek. W Stanach Zjednoczonych sztandarowy indeks S&P 500 zyskał od początku roku 5 proc. i na początku września osiągnął najwyższą wartość w historii. W ślad za indeksem podąża jednak w tym roku tylko 60 proc. spółek - rynek ciągną w górę odrabiające straty z początku roku firmy z branży energetycznej i surowcowej. Na przykład akcje rywalizującego z KGHM na rynku miedzi koncernu Freeport-McMoRan podrożały od początku roku o 45 proc. Ale tylko nieliczne akcje notowane są na najwyższych poziomach w historii lub blisko nich - ponad 10 proc. na plusie są akcjonariusze Apple (mimo niedawnej wyprzedaży po prezentacji nowego modelu iPhonea). Z drugiej strony o jedną czwartą potaniały walory Delta Airlines, a papiery Disneya, Nike czy specjalizującego się w zarządzaniu aktywami także na polskim rynku Legg Mason poszły w tym roku w dół ponad 10 proc.

Podobnie jest na rynku brytyjskim, który tak jak amerykański jest w tym roku na plusie, jeśli stopy zwrotu policzymy w walucie lokalnej (inwestorom zagranicznym całe zyski zabrała przecena funta). W Londynie również najwięcej zarobić można było, stawiając na odbicie cen surowców. Tegoroczny ranking stóp zwrotu otwierają akcje AngloAmerican, jednej z największych firm wydobywczych na świecie, które podrożały ponad 150 proc. Ale nieźle zarobić można było także na papierach jego konkurentów, takich jak Glencore (100 proc.), Randgold (80 proc.), BHP Billiton (30 proc.) czy największego w tym gronie Royal Dutch Shell (29 proc.). A pokaźne straty przyniosły akcjonariuszom firmy finansowe, z przecenionym o jedną trzecią Royal Bank of Scotland na czele.

W gronie rynków wysokorozwiniętych Nowy Jork i Londyn to wyjątki - z najważniejszych giełd nieźle trzyma się jeszcze Frankfurt, gdzie tegoroczna zmiana indeksu DAX oscyluje wokół zera, ale w Paryżu, Madrycie i Zurychu kursy spadły o 6-7 proc., a w Mediolanie ponad 20 proc. Generalnie im większy udział w indeksach ma sektor finansowy, tym jest gorzej, z kolei im więcej spółek surowcowych, tym lepiej.

- Inwestorzy grają pod ciąg dalszy programów luzowania ilościowego przez najważniejsze banki centralne, bo kontynuację trendu wzrostowego na przykład na rynku amerykańskim trudno uzasadnić czynnikami fundamentalnymi. Wall Street korzysta na tym, że jest najbardziej płynnym rynkiem - stamtąd najłatwiej się wycofać, jeśli trend zacznie się zmieniać - wyjaśnia Krzysztof Stępień, analityk rynku akcji.

W Warszawie zróżnicowanie stóp zwrotu polega na dysproporcji między zachowaniem akcji największych spółek i tych o mniejszej kapitalizacji, ale także na dużych różnicach w stopach zwrotu w tej drugiej grupie firm, teoretycznie znajdującej się w hossie. Indeks WIG20 jest od początku roku na minusie 6 proc. W styczniu spadł do 1674 pkt, najniższej wartości od kwietnia 2009 r., i w połowie września znów jest blisko tej wartości. Wskaźnik obrazujący poziom notowań w segmencie dużych spółek ciągną w dół firmy z sektora finansowego, ale jedną z najgorszych inwestycji jest także LPP. Największy w naszej części Europy sprzedawca ubrań do niedawna był ulubieńcem funduszy, ale kolejne raporty finansowe publikowane przez firmę pokazujące kłopoty z utrzymaniem rentowności sprawiły, że karta się odwróciła.

W segmencie spółek o średniej i mniejszej kapitalizacji teoretycznie panuje hossa - mWIG40 zyskał od początku roku ponad 11 proc. i we wrześniu, po raz pierwszy od stycznia 2008 r., przekroczył 4 tys. pkt. sWIG80 zyskał niecałe 8 proc. i od 8-letniego maksimum indeks dzieli już tylko 5 proc. Jednak w obydwu przypadkach trend wzrostowy dotyczy tylko 60 proc. spółek wchodzących w skład indeksów. Rozpiętość stóp zwrotu jest znaczna - pięć najlepszych spółek z mWIG40 dało zarobić przynajmniej 50 proc., notowania każdej z pięciu najgorszych spadły przynajmniej o 30 proc. Podobnie jest w przypadku sWIG80 - średnia stopa zwrotu dla piątki liderów to niemal dokładnie 100 proc., kursy outsiderów obniżyły się przeciętnie o ponad 40 proc.

- Zarządzający funduszami doszli do wniosku, że hossy obejmującej szerokie grono spółek nie będzie. W związku z tym kupują przede wszystkim akcje solidnych firm - liderów, którzy nie rozczarowują wynikami, bądź takich spółek, wokół których da się zbudować pewien pozytywny scenariusz. W przypadku tych firm są w stanie zaakceptować wysokie wyceny. Jednocześnie pozbywają się akcji słabszych przedsiębiorstw, a z rynku wycofali się inwestorzy indywidualni, którzy mogliby przynajmniej częściowo zamortyzować spadki kursów - mówi Krzysztof Stępień.

W grupie liderów średnich spółek, których kursy rosną przynajmniej od kilku kwartałów i znajdują się na poziomie wieloletnich, często historycznych maksimów, znajdziemy produkującego gry komputerowe CD Projekt (wzrost o 83 proc. w tym roku), informatyczny ComArch (59 proc.), meblarskie Forte (42 proc.) czy produkujące płyty wiórowe Grajewo (39 proc.). Wśród firm z indeksu sWIG80 inwestorzy regularnie stawiają na biotechnologiczny Mabion (zyskał 78 proc.), produkujący naczepy Wielton (66 proc.), oferujący firmom programy pozapłacowego wynagradzania pracowników Benefit (54 proc.) czy handlujące oponami Oponeo.pl (46 proc.). Dla niektórych z tych spółek wskaźniki cena/zysk są najwyższe w historii i ponaddwukrotnie wyższe niż średnia dla rynku.

Zróżnicowane zachowanie kursów ma swoje dobicie w wynikach funduszy inwestycyjnych. Te zaliczane do grupy uniwersalnych, które ze względu na wielkość aktywów i strategię inwestują także w akcje dużych firm, zarobiły od początku roku przeciętnie 1,6 proc. Niemal 40 proc. z nich poniosło straty, a wartość jednostki najsłabszego w tej klasyfikacji Novo Akcji spadła o 10 proc. Najlepszy, PZU Akcji Spółek Dywidendowych, zyskał 21 proc., ale jego aktywa w końcu sierpnia nie przekraczały 100 mln zł.

W grupie 21 funduszy specjalizujących się w inwestycjach w akcje małych i średnich spółek wzrost wartości jednostek zanotowały wszystkie podmioty, ale lider zarobił 15 proc. (MetLife Akcji Małych Spółek), a ostatni w tej grupie BPH Akcji Dynamicznych Spółek zyskał 3,4 proc. Różnice między poszczególnymi podmiotami trudno będzie w krótkim czasie wyrównać, bo niewielka często płynność akcji w tej grupie spółek mocno utrudnia przebudowę portfela.

- Ograniczona płynność firm o mniejszej kapitalizacji działa w dwie strony: utrudnia zamknięcie pozycji i ograniczenie strat, jeśli spółka nie spełnia oczekiwań, ale też napędza wzrost kursów, jeśli wszystko idzie zgodnie z planem. Dlatego z reguły zmienność wycen funduszy inwestujących w tę grupę spółek jest wyższa niż w przypadku tych funduszy, które inwestują na szerokim rynku akcji - mówi Łukasz Hejak, zarządzający aktywami w Investors TFI.

Zarządzany przez niego fundusz małych spółek zarobił niemal 12 proc. od początku roku, trafnie identyfikując trendy wzrostowe na akcjach spółek medycznych (Mabion) czy korzystających na osłabieniu złotego eksporterów (Forte, Kęty).

- W przypadku każdej inwestycji zakładamy pewien scenariusz, z reguły z perspektywą 3-letnią. A później co kwartał lub w razie konieczności części monitorujemy inwestycję - mówi Hejak.

Eksperci sugerują z reguły inwestorom, żeby w przypadku funduszy małych i średnich spółek przyjmować 5-letni horyzont inwestycyjny. To dostateczny czas, by kursy akcji firm, które mają sensowną strategię, potrafią ją konsekwentnie realizować i którym sprzyjają warunki rynkowe, zyskały kilkaset procent, co pokazują długoterminowe stopy zwrotu z akcji Forte, CD Projektu czy Amiki. Ale w perspektywie kilku lat z firmy, która wydaje się bardzo obiecująca, może wyparować nawet 90 proc. wartości, czego dowodzą przykłady Kopeksu, Almy Market czy Cormay.

Zarządzający funduszem doszli do wniosku, że hossy obejmującej szerokie grono spółek nie będzie

@RY1@i02/2016/181/i02.2016.181.000001400.801.jpg@RY2@

Na GPW najwięcej można było w tym roku zarobić na akcjach małych i średnich spółek

Tomasz Jóźwik

tomasz.jozwik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.