Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Papierowy plan Morawieckiego

1 lipca 2018

FINANSE Rok po opublikowaniu pierwszej wersji Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju dokument stał się oficjalną strategią rządu. Ale jako biznesplan się nie broni

Ma przynieść podniesienie poziomu życia większości Polaków. Już w 2030 r. dochód, którym będzie dysponować przeciętny obywatel, ma być - z uwzględnieniem różnic cen - taki sam jak średnia unijna. Dzięki rozpędzonym inwestycjom Polska ma osiągnąć "trwały wzrost gospodarczy oparty coraz silniej o wiedzę, dane i doskonałość organizacyjną". Szkopuł w tym, że - według analizy DGP - wskaźniki, na których opierają się te założenia, będą trudne do osiągnięcia.

Przykładem jest choćby wskaźnik inwestycji: w relacji do PKB ma sięgnąć 25 proc. w 2020 r. Tyle że po pierwszym roku rządów wicepremier oddalił się od tego celu. Inwestycje w 2016 r. spadły do 18 proc., a to poziom najniższy od 2004 r. Realizacji założeń ma też sprzyjać zwiększenie chęci do oszczędzania - i to zarówno w gospodarstwach domowych, jak i w przedsiębiorstwach. Jednak według ostatniej prognozy KE w kolejnych dwóch latach stopa oszczędności Polaków będzie spadać.

Realizacji planu nie sprzyjają też działania samego rządu.

- Choćby obniżenie wieku emerytalnego czy wprowadzenie programu 500 plus, rozwiązań szkodliwych z punktu widzenia poziomu zatrudnienia - wylicza Aleksander Łaszek, ekonomista Fundacji Obywatelskiego Rozwoju. Plan zakłada, że w 2030 r. będzie pracować 80 proc. Polaków w wieku produkcyjnym (więcej niż obecnie w Niemczech, stawianych za wzór). Dziś mamy ten wskaźnik na poziomie 68 proc. i projekty rządowe nie sprzyjają jego wzrostowi.

- Cele są słuszne i podpisałby się pod nimi każdy polityk i ekonomista. Problem w tym, że strategia nie zawiera narzędzi, które wskazywałyby, jak mają być zrealizowane - ocenia Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club. I porównuje plan Morawieckiego do biznesplanu składanego do banku razem z wnioskiem o kredyt. - Taki wniosek zostałby odrzucony. Plan nie jest dokumentem analitycznym, ale jedynie manifestem politycznym - twierdzi ekspert.

Tomasz Jóźwik

tomasz.jozwik@infor.pl

A3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.