Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Nie spełnił się czarny sen byłego szefa KNF

KNF tłumaczy, że chce mieć możliwość szybkiej interwencji
KNF tłumaczy, że chce mieć możliwość szybkiej interwencjifot. Michał Woźniak/East News
5 grudnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Marek Chrzanowski uważał, że mały bank spółdzielczy może upaść, więc potrzebne są narzędzia , które pozwolą na jego przymusowe przejęcie. Podmiot przetrwał, ale instrumenty i tak się przydadzą

W połowie drogi pomiędzy Radomskiem a Częstochową, jadąc drogą krajową numer 91, trafimy do Kłomnic. Wieś, jakich w Polsce wiele. W ostatnich tygodniach zyskała jednak na popularności za sprawą afery, jaka wybuchła wokół byłego już przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. W Kłomnicach mieści się mały bank spółdzielczy, którego historia i problemy stały się w oczach Marka Ch. pretekstem do przywrócenia przepisów pozwalających na przejmowanie banków bez ich zgody. Tę musiałaby wyrazić jedynie instytucja przejmująca. I taki los miał spotkać właśnie kłomnicki bank spółdzielczy.

– „W stosunku do każdego z 4–5 podmiotów znajdujących się w trudnej sytuacji (...), organ nadzoru prowadzi intensywne działania mające na celu ich połączenie z silniejszymi i lepiej zarządzanymi bankami spółdzielczymi. (...) Urząd Komisji Nadzoru Finansowego jest w stanie zapobiec materializacji najbardziej niekorzystnych scenariuszy w tych bankach, oprócz jednego przypadku – Banku Spółdzielczego w Kłomnicach. Tu uchwała przedstawicieli o połączeniu z innym bankiem spółdzielczym została zaskarżona do sądu przez jednego z udziałowców. W tej sytuacji (...), ze względu na konieczność rozpatrzenia skargi przez niezależny sąd, organ nadzoru nie jest w stanie zagwarantować sprawnego przeprowadzenia procesu łączenia banków” – napisał 26 października br. Marek Ch. do minister finansów Teresy Czerwińskiej. Pismo znamy dzięki temu, że parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej weszli z kontrolą poselską do resortu finansów.

Wprowadzenie przepisów rekomendowanych przez byłego szefa KNF miało miejsce dwa tygodnie później. Stosowna poprawka 6 listopada została wprowadzona do noweli ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Drugi raz taka sama poprawka pojawia się 8 listopada w nowelizowanej ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym. Pomiędzy tymi datami do prokuratury trafia zawiadomienie od pełnomocnika prawnego biznesmena Leszka Czarneckiego, w której pojawia się zarzut oferty korupcyjnej, jaką Ch. miał złożyć właścicielowi Getin Noble Banku. Opinia publiczna dowiaduje się o tym z „Gazety Wyborczej” 13 listopada. Do artykułu dołączone jest nagranie rozmowy Czarnecki – Chrzanowski, z którego wynika m.in., że do przejęcia banku miliardera za złotówkę chce doprowadzić prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Zdzisław Sokal (stąd mowa o „planie Zdzisława”). W kolejnych dniach pojawia się zaś wątek, że temu miała właśnie służyć poprawka forsowana przez szefa KNF.

Bank spółdzielczy z Kłomnic przetrwał bez konieczności zastosowania nowych przepisów. We wtorek KNF wyraziła zgodę na jego połączenie ze Śląskim Bankiem Spółdzielczym „Silesia” w Katowicach. Dlaczego półtora miesiąca temu nadzór nie widział szans na tego typu operację? O planie dobrowolnego połączenia instytucji wiadomo było już od dawna, a miała się zmaterializować 1 października. W sierpniu jeden z udziałowców zaskarżył jednak fuzję do sądu. Ten zaś dopiero w listopadzie dał zielone światło do połączenia. Dopiero po tym nadzór mógł formalnie wydać zgody obu bankom spółdzielczym.

– Należy wyraźnie podkreślić, że sytuacja BS w Kłomnicach nie była uzasadnieniem dla przywrócenia w prawie przepisów dotyczących przejmowania banków. To był jedynie jaskrawy przykładem na istnienie sytuacji, które przy braku takich przepisów mogą uniemożliwać podjęcie szybkiej interwencji – tłumaczy KNF. Dodaje, że wcześniejsza ocena położenia, w jakim znalazła się instytucja z Kłomnic, nie była błędna, ale wynikała z obiektywnych przesłanek. Inna decyzja sądu sprawiłaby, że bank mógłby przestać istnieć.

Prawo, którego przywrócenia chciała KNF, funkcjonowało u nas w latach 1997–2016. Zniknęło, gdy wdrożyliśmy unijne przepisy o resolution, czyli przymusowej restrukturyzacji banków. Okazało się jednak, że ten mechanizm jest w przypadku bankowości spółdzielczej niemal bezużyteczny. Podobne rozwiązanie dotyczy SKOK-ów, które są od lat przejmowane bez ich zgody. Jedyne zielone światło zapala nadzór i instytucja, która SKOK kupuje.

We wcześniejszych latach przepisy o przymusowym przejmowaniu banku bez jego zgody były stosowane w wielu podmiotach spółdzielczych. Ostatni raz w 2015 r. w odniesieniu do instytucji z Zawiercia. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.