Stóp nie podniosą ze strachu przed kryzysem
Coś, co dziesięć lat temu miało być tymczasową odpowiedzią na kryzys finansowy, staje się trwałym elementem gospodarczej rzeczywistości
Jeszcze rok temu najważniejsze banki centralne świata – amerykański Fed i Europejski Bank Centralny – były przekonane, że ta era niskiego oprocentowania się kończy, a przed nami podwyżki stóp, czyli powrót do dawnej normalności. Dziś jest już pewne, że tak się nie stanie.
Amerykanie wprawdzie zdążyli kilka podwyżek wprowadzić, ale dziś mówi się tam o konieczności łagodzenia polityki monetarnej. Szef oddziału Fed z St. Louis James Bullard powiedział kilka dni temu, że obniżka może okazać się konieczna, aby przeciwdziałać spowolnieniu gospodarczemu, które może wywołać eskalacja inicjowanych przez prezydenta Donalda Trumpa wojen handlowych na świecie. Sam Donald Trump także namawia Fed do obniżek. Niektórzy z inwestorów wierzą, że stopy w Stanach pójdą w dół w tym roku więcej niż jeden raz. Więcej światła na tę sprawę rzuci konferencja prasowa szefostwa Fed po kolejnym posiedzeniu, za półtora tygodnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.