Gospodarczy alarm w Korei Południowej
Kraj przeżywa najgłębszy spadek koniunktury od kryzysu po bankructwie Lehman Brothers z 2008 r.
Dochód narodowy Korei Południowej spadł w I kwartale tego roku o 0,3 proc. w stosunku do ostatniego kwartału roku poprzedniego. PKB w skali rocznej nadal rośnie – o 1,8 proc., choć oczekiwano wzrostu o 2,4 proc. Tu też mamy więc rozczarowanie. Wbrew pozorom nie jest to wiadomość ważna tylko dla pasjonatów Dalekiego Wschodu. Akurat Korea Południowa jest na świecie postrzegana jako coś w rodzaju wskaźnika wyprzedzającego dla całej gospodarki światowej. Z dwóch powodów.
Po pierwsze, gospodarka koreańska jest niezwykle mocno powiązana z gospodarką chińską. Przy tym jest też znacznie bardziej transparentna, bo Korea Południowa to kraj demokratyczny. Dane koreańskie powszechnie uznaje się na świecie za wiarygodne, czego nie można powiedzieć o danych chińskich. Do tych inwestorzy i ekonomiści na świecie podchodzą z pewną rezerwą, pamiętając o słowach dzisiejszego premiera Chin, który kilkanaście lat temu (kiedy nie był jeszcze premierem) powiedział, że wśród danych z Chin patrzy tylko na te o zużyciu energii i przewozach towarów koleją, bo te najtrudniej sfałszować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.