Dziennik Gazeta Prawana logo

6 lat do tyłu w gospodarce

1 maja 2004 r., Warszawa. Pierwszy dzień Polski w UE
1 maja 2004 r., Warszawa. Pierwszy dzień Polski w UEembuk-importer
25 kwietnia 2019

Czy sukces gospodarczy bez UE byłby możliwy? Jaka byłaby Polska pozostająca poza unijnymi strukturami?

Czym byłaby Polska bez członkostwa w Unii Europejskiej? Krajem jak Ukraina – szamoczącym się między Wschodem a Zachodem, z silnymi wpływami Kremla i prorosyjską partią rządzącą? Regionalną potęgą jak Turcja, ze świetnymi – ale do czasu – wynikami gospodarki? Zapewne bliżej byłoby nam do Ukrainy, choć nie powtórzylibyśmy zapaści Kijowa z uwagi m.in. na inny start w 1989 r.

Uniknięcie wejścia do Wspólnoty nie było takie proste. Od 40 lat Zachód toczył zimną wojnę z ZSRR, który umacniał swoją potęgę dzięki m.in. dominacji w tej części kontynentu – więc odebranie Moskwie wpływów w regionie i włączenie go w struktury zachodnie było racjonalną strategią Europy Zachodniej i USA. – Na początku Ameryka była przekonana, że narody Europy Środkowo-Wschodniej mają tendencję do nacjonalizmu, Waszyngton obawiał się też zjednoczonych Niemiec. Dlatego uważano, że region należy wmontować w szerszy układ – mówi Paweł Kowal, politolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN. – To był rodzaj umowy dotyczący dotychczasowej strefy sowieckiej: tylko rok dzieli zjednoczenie Niemiec od parafowania układu z Schengen, który zniósł kontrole na granicach wewnętrznych państw sygnatariuszy. A więc Niemcy się jednoczą, ale w zamian następuje rewanż za Jałtę dla naszej części kontynentu – podkreśla Kowal. Nie odbierając zasług naszym politykom negocjującym z Brukselą, widać, że aby nie doszło do integracji, musiałoby się wydarzyć coś bardzo nieoczekiwanego – jak radykalna erupcja nastrojów antyunijnych w Polsce czy gwałtowny polityczny zwrot w Niemczech.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.