Zarządzanie płynnością jest ważne także w mikro i małych firmach
Pustki w kasie, kiedy trzeba zapłacić dostawcom, albo składki do ZUS to nie pierwszyzna w mikro i małych przedsiębiorstwach. Właściciele często sięgają wówczas do własnych oszczędności, rzadziej idą do banku
Co najmniej raz w roku z tego rodzaju problemami styka się prawie połowa firm działających w sektorze MSP. Chwilowy brak płynności nie musi być jednak tragedią. Trzeba tylko wiedzieć, skąd wziąć potrzebne pieniądze.
Według badań instytutu Homo Homini z sytuacja kryzysową, kiedy nie wiadomo, z czego opłacić rachunki, spotyka się w ciągu roku 46 proc. podmiotów z sektora MSP. Niektórym taki deficyt zdarza się jednak co miesiąc lub częściej - przyznaje się do tego aż 10 proc. badanych.
Na jakie cele najczęściej brakuje gotówki mikro i małym firmom? Najczęściej na pokrycie bieżących wydatków (57 proc.) a w dalszej kolejności na spłatę zobowiązań (43 proc.) i na inwestycje trwałe w nowy sprzęt biurowy i komputerowy (31 proc.).
Sięganie do własnej kieszeni
Jak mikro i mali przedsiębiorcy radzą sobie w podbramkowych sytuacjach?
Aż 27 proc. z nich zwleka ze spłatą zobowiązań i regulowaniem rachunków.
Niestety jest to skuteczne rozwiązanie jedynie na krótką metę. Prędzej czy później grozi to utratą klientów i trafieniem na listę dłużników BIK. Tego rodzaju poważne tarapaty oznaczają jednocześnie utratę tego, co najcenniejsze dla małego biznesu - wiarygodności.
Najczęściej stosowanym posunięciem przywracającym firmie płynność jest wsparcie z prywatnej kieszeni przedsiębiorcy. Taki sposób rozwiązania problemu deklaruje 42 proc. zapytanych przez Homo Homini. - Przekonanie, że prowadzenie biznesu wymaga od jego właściciela ciągłej bezwarunkowej gotowości do finansowania firmy ze swoich pieniędzy jest niesłuszne. Dużo lepszym rozwiązaniem jest kredyt w rachunku bieżącym - podpowiada Marek Łach, dyrektor departamentu małych firm Banku Zachodniego WBK.
Na kredyt w rachunku bieżącym jako sposób radzenia sobie z brakiem płynności wskazuje 37 proc. mikro i małych przedsiębiorców. Na kredyt gotówkowy dla firm poza rachunkiem bieżącym decyduje się w takich okolicznościach 7 proc., na kredyt inwestycyjny 5 proc. Co 20. przedsiębiorca prosi o pomoc rodzinę lub znajomych, a co 50. poszukuje ratunku w funduszach pomocowych.
Taka ścieżka poszukiwań koła ratunkowego dla podbudowania firmowych finansów cieszy, ale i martwi. Z jednej strony sięganie do własnej kieszeni lub kieszeni rodziny, kiedy brakuje gotówki, wciąż jest częste, ale jednocześnie znacznie rzadziej spotykane niż na początku transformacji czy nawet 10 lat temu. Cieszy również to, że przedsiębiorcy w zdecydowanej większości przypadków nie szukają ratunku w funduszach unijnych i zdają sobie sprawę, że pieniądze z dotacji nie służą do zapłaty bieżących rachunków. Z drugiej jednak strony dziwi wciąż niski odsetek tych przedsiębiorców, którzy korzystają z kredytów gotówkowych dla firm. Kredytowanie jest standardowym i jednym z najlepszych rozwiązań zewnętrznych poprawiających efektywność prowadzenia biznesu. O sukcesie finansowym firmy decyduje w dużej mierze umiejętny podział źródeł finansowania na finansowanie zewnętrzne i finansowanie ze środków własnych - mówi Marek Łach.
Zdecydowanie najlepszym i często najwygodniejszym sposobem na poprawę płynności jest korzystanie z kredytów na bieżącą działalność. Na przykład proponowany przez Bank Zachodni WBK Kredyt Biznes Ekspres właściciel firmy otrzymuje "bez tłumaczenia". Oznacza to, że unika przedstawiania faktur rozliczeniowych. Kredyt może więc zostać przeznaczony na dowolny cel - tak na pokrycie bieżących zobowiązań, jak i na inwestycje. - Rozumiemy, że często przedsiębiorca błyskawicznie potrzebuje gotówki. Stąd kluczem jest dostarczenie mu finansowania szybko i bez zbędnych formalności - tłumaczy Marek Łach.
Coraz mniej obaw
Badanie Homo Homini pokazało też, że mali i mikroprzedsiębiorcy coraz przychylniejszym okiem i z większą odwagą wkraczają do oddziałów bankowych. Spośród spytanych przedsiębiorców 63 proc. nie ma żadnych obiekcji związanych z kredytem gotówkowym. Jedynie 37 proc. deklaruje swoje wątpliwości do takiego sposobu pozyskiwania środków. Czego one dotyczą? 62 proc. sceptycznych obawia się zbyt wysokich kosztów kredytu. Wciąż odstręczają również: konieczność niezbędnych zabezpieczeń (26 proc. ankietowanych wskazuje na tę obawę przed zaciąganiem kredytów gotówkowych), zbyt liczne formalności (21 proc.) i obowiązek wskazania celu na jaki zaciągany jest kredyt (14 proc.).
Te obawy przedsiębiorcy wypowiadają jednym tchem. Jednak banki coraz skuteczniej łamią bariery, wychodząc do firm z ofertą kredytową eliminującą takie ograniczenia.
Konkurs DGP, ZPP i BZ WBK
Trwa konkurs "Wielki mały sukces" organizowany przez redakcję "Dziennika Gazety Prawnej" wraz ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Partnerem konkursu jest Bank Zachodni WBK. Do udziału w konkursie zaproszeni są wszyscy przedsiębiorcy, niezależnie od branży. Mogą to być firmy działające w obszarze najnowszych technologii, ale także bardziej tradycyjne: handlowe lub usługowe. W konkursie mogą wziąć udział mikro i małe przedsiębiorstwa, które notują nie więcej niż 30 milionów złotych rocznego obrotu.
Oceny wszystkich zgłoszonych kandydatur dokona kapituła konkursu składająca się z przedstawicieli redakcji DGP, ZPP oraz Banku Zachodniego WBK. Członkowie kapituły wyłonią też zwycięzców konkursu "Wielki Mały Sukces". Termin, do którego redakcja przyjmuje zgłoszenia firm pragnących wziąć udział w konkursie, upływa 12 maja br. Kandydatury można zgłaszać na stronach: http://serwisy.gazetaprawna.pl/wielki-maly-sukces. Rozstrzygnięcie, ogłoszenie wyników i wręczenie nagród będzie miało miejsce 24 maja 2012 r. podczas corocznej gali Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu