Przedsiębiorcy pytają, DGP odpowiada
Chciałbym przenieść pracowników z działu, dla którego jest mniej zamówień, do innego, który właśnie zdobył kilka dobrych zleceń. Czy mogę to zrobić bez zbędnych formalności?
Pracodawca może powierzyć pracownikowi inne zadania niż te określone w umowie. Z reguły jest to podyktowane chwilowymi potrzebami firmy. Aby pracownik wykonywał nowe zadanie, nie trzeba spełniać szczególnych formalności zmierzających do zmiany warunków umowy o pracę. Zgodnie z art. 42 par. 4 kodeksu pracy wypowiedzenie warunków płacy i pracy nie jest wymagane w razie powierzenia pracownikowi w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy innej pracy na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym. Przedsiębiorca musi jednak pamiętać, że nowe zadania muszą odpowiadać kwalifikacjom pracownika. Nie może być tak, że osoba o bardzo wysokich kwalifikacjach zostanie nagle przesunięta do prostych prac porządkowych. Czasowa zmiana obowiązków nie może też pociągać za sobą obniżenia wynagrodzenia pracownika.
Pracodawca może przenosić pracownika do innych prac nawet kilka razy w ciągu roku na okresy kilkutygodniowe, pod warunkiem że ich suma nie przekroczy 3 miesięcy. Pracownik ma obowiązek podporządkowania się poleceniu wykonania innej pracy; odmowa może być potraktowana jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, co wiąże się z konsekwencjami w postaci rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika.
Tomasz Zalewski
Prowadzę sklep spożywczy w jednym z warszawskich bloków. Nie dostałem jednak zezwolenia od gminy na handel alkoholem, co urzędnicy uzasadnili brakiem zgody na sprzedaż napojów wyskokowych od wspólnoty mieszkaniowej, do której należy blok. Czy mogę się odwołać od tej decyzji?
Oczywiście odwołanie przysługuje, ale w opisywanym przypadku prawdopodobnie nie przyniesie pozytywnego skutku. Wszystko dlatego, że zgodnie z art. 18 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi do wniosku o wydanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych należy dołączyć pisemną zgodę właściciela, zarządcy lub administratora budynku wielorodzinnego, jeżeli w takowym mieści się sklep. W przypadku wspólnot mieszkaniowych przyjmuje się, że taką zgodę wydają w formie uchwały właściciele mieszkań na zwołanym w tym celu zebraniu. Konsekwencją braku takiej zgody będzie decyzja wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o odmowie wydania zezwolenia na sprzedaż alkoholu.
Negatywne dla właściciela sklepu rozstrzygnięcie zapadnie nawet wtedy, gdy spełni on pozostałe warunki otrzymania zezwolenia. Jednak jako że wspomniana zgoda jest wymogiem, którego absolutnie nie można pominąć, mija się z celem wniesienie odwołania od decyzji gminy do samorządowego kolegium odwoławczego, bo jest ona prawidłowa. W takiej sytuacji ważniejsze wydaje się porozumienie ze wspólnotą. Przedsiębiorca może poinformować przedstawicieli tej ostatniej, że nie przedłuży umowy najmu lokalu w sytuacji, gdy nie pozwolą na handel alkoholem, bo taki zakaz uderza w rentowność sklepu.
Piotr Pieńkosz
Prowadzę firmę w formie spółki komandytowej. Zgodnie z zapowiedziami od 2014 r. taki rodzaj działalności ma być opodatkowany CIT (dziś nie jest). Czy będzie można przekształcić taką spółkę w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością?
Mówiąc krótko - tak. Obecnie trwają prace parlamentarne dotyczące zmian w opodatkowaniu spółek komandytowo-akcyjnych i komandytowych. Rząd planuje objąć te rodzaje spółek podatkiem dochodowym od osób prawnych od 1 stycznia 2014 r. W przypadku spółki komandytowej (SK) oznacza to nałożenie dodatkowych obciążeń. Dziś jedynie wspólnicy SK płacą podatek dochodowy (może to być 19 proc. PIT). Co więcej, jedynie komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczeń. Komandytariusze mają ograniczoną odpowiedzialność. Po zmianach wspólnicy zapłacą PIT, a spółka - CIT. Podatnicy powinni więc pomyśleć o zmianie formy prawnej. Nie ma jednak uniwersalnego rozwiązania, które można zarekomendować wspólnikom SK. Przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością z podatkowego punktu widzenia nie zmieni sytuacji na lepszą. W tego rodzaju spółkach podatek płacą wspólnicy i spółka (ponadto kapitał zakładowy musi wynieść minimum 5 tys. zł). Lepszą formą są spółki osobowe - np. jawna lub partnerska. W takim wypadku opodatkowani będą jedynie wspólnicy. Problem w tym, że w jawnej odpowiedzialność za zobowiązania nie jest ograniczona, a partnerską mogą prowadzić jedynie przedstawiciele wolnych zawodów. Podatnik musi więc sam zdecydować, która forma jest dla niego najkorzystniejsza.
Łukasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu